"Spełniając pragnienie naszego brata Agostino kardynała Valliniego, naszego wikariusza generalnego dla diecezji Rzymu, wielu innych braci w episkopacie oraz licznych wiernych, po zasięgnięciu opinii Kongregacji Spraw Kanonizacyjnych naszą władzą apostolską zgadzamy się, aby Czcigodny Sługa Boży Jan Paweł II, papież, od tej chwili nazywany był błogosławionym, a jego święto obchodzone mogło być w miejscach i zgodnie z regułami ustalonymi przez prawo 22 października każdego roku. W imię Ojca i Syna i Ducha Świętego" - wygłosił formułę beatyfikacji papież Benedykt XVI.

Krynica-Zdrój,Krynica-Zdrój ( andre ), Papież Jan Paweł II, Benedykt XVI, Watykan


Jan Paweł II błogosławionym. Burza oklasków na placu św. Piotra

"Spełniając pragnienie naszego brata Agostino kardynała Valliniego, naszego wikariusza generalnego dla diecezji Rzymu, wielu innych braci w episkopacie oraz licznych wiernych, po zasięgnięciu opinii Kongregacji Spraw Kanonizacyjnych naszą władzą apostolską zgadzamy się, aby Czcigodny Sługa Boży Jan Paweł II, papież, od tej chwili nazywany był błogosławionym, a jego święto obchodzone mogło być w miejscach i zgodnie z regułami ustalonymi przez prawo 22 października każdego roku. W imię Ojca i Syna i Ducha Świętego" - wygłosił formułę beatyfikacji papież Benedykt XVI.


Krynica-Zdrój,Krynica-Zdrój ( andre ), Papież Jan Paweł II, Benedykt XVI, Watykan

Odszedł od nas Wielki Człowiek, Polak, Papież całej ludzkości, Papież Ziemi. Jesteśmy pogrążeni w smutku i żalu, ale musimy wiedzieć,że taka była wola Boga, który powołał go na pewno do wyższej posługi w Niebie. Opuścił nas po to aby czuwać nad nami z głębi Niebios. Pomimo wielkiego bólu, zamieńmy smutek i żal w modlitwę i nie lękajmy się, o co prosił w ostatnich chwilach Nasz Papież.

Krynica-Zdrój,Krynica-Zdrój ( andre ), Papież Jan Paweł II, Benedykt XVI, Watykan

Krynica-Zdrój,Krynica-Zdrój ( andre ), Papież Jan Paweł II, Benedykt XVI, WatykanKrynica-Zdrój,Krynica-Zdrój ( andre ), Papież Jan Paweł II, Benedykt XVI, WatykanKrynica-Zdrój,Krynica-Zdrój ( andre ), Papież Jan Paweł II, Benedykt XVI, Watykan

Krynica-Zdrój,Krynica-Zdrój ( andre ), Papież Jan Paweł II, Benedykt XVI, Watykan

Krynica-Zdrój,Krynica-Zdrój ( andre ), Papież Jan Paweł II, Benedykt XVI, WatykanKrynica-Zdrój,Krynica-Zdrój ( andre ), Papież Jan Paweł II, Benedykt XVI, Watykan

Krynica-Zdrój,Krynica-Zdrój ( andre ), Papież Jan Paweł II, Benedykt XVI, Watykan


Polska i świat w żałobie / onet.pl /IAR/PAP, MFi / 2005-04-04 09:01:00

Po śmierci Jana Pawła II w wielu krajach świata ogłoszono żałobę narodową - od Europy, po Bliski Wschód, Amerykę Łacińską i Azję. W Polsce do połowy masztu opuszczone są flagi państwowe, wywieszono przewiązane kirem flagi papieskie i miejskie. Odwołane zostały koncerty, przedstawienia teatralne i seanse kinowe, zamknięte centra handlowe. Żałoba narodowa w Polsce potrwa do dnia pogrzebu Jana Pawła II. W kraju są dziś wyłożone księgi kondolencyjne. W Warszawie księgi będą dostępne w nuncjaturze apostolskiej przy Alei Szucha, w siedzibie Prymasa Polski i w Sekretariacie Episkopatu przy Skwerze Ks. Kardynała Wyszyńskiego. Księga kondolencyjna w związku ze śmiercią papieża Jana Pawła II pozostanie świadectwem naszego pokolenia - powiedział dziennikarzom w poniedziałek nuncjusz apostolski w Polsce abp Józef Kowalczyk. Jak podkreślił, księga jest po to, aby ludzie wyrazili to, co czują. Dodał, że ludzie piszą w tej księdze to, co dyktuje im serce. Abp Kowalczyk powiedział, że papież Jan Paweł II w jakimś sensie osierocił nas przez swoją cielesną nieobecność. Ale, jak zaznaczył, jest obecny z nami duchowo, pozostawił swoje nauczanie. "Dziękujemy za wszystko Ojcze Święty" - takie m.in. słowa napisał prezydent Aleksander Kwaśniewski w księdze kondolencyjnej wyłożonej w Nuncjaturze Apostolskiej. "Odszedł najwybitniejszy papież, najwybitniejszy Polak, nauczyciel nas wszystkich, niestrudzony pielgrzym niosący narodowi nadzieję i pokój. Na wieki pozostanie w naszych sercach" - napisał prezydent. Wpisy w księdze kondolencyjnej złożyli też m.in.: marszałek Sejmu Włodzimierz Cimoszewicz, premier Marek Belka, ministrowie rządu i Kancelarii Prezydenta. Swój podpis złożył też gen. Wojciech Jaruzelski. Księgi kondolencyjne wyłożono także m.in. w Urzędzie Miasta Krakowa i przed wadowicką bazyliką Ofiarowania Najświętszej Marii Panny. We wtorek, 5 kwietnia o godz. 17.00 na Placu Piłsudskiego w Warszawie odbędzie się msza żałobna z udziałem władz, Korpusu Dyplomatycznego, Episkopatu i reprezentantów innych wyznań. Na Filipinach, jedynym azjatyckim kraju, gdzie katolicy stanowią większość, żałoba narodowa ma obowiązywać od poniedziałku do czasu pogrzebu papieża. W Brazylii oficjalna żałoba trwać będzie siedem dni; w Paragwaju i Gabonie - pięć dni, cztery dni w Kostaryce, trzy we Włoszech, Portugalii, na Malcie i Haiti, w Chile, Boliwii, Na Wyspach Zielonego Przylądka, Seszelach, Malawi i Timorze Wschodnim. Trzydniowa żałoba ma obowiązywać też na komunistycznej Kubie, gdzie zapowiedziano też transmisję z uroczystości pogrzebowych w Watykanie. W Hiszpanii i Peru formalnie żałobę ogłoszono na jeden dzień - poniedziałek. W Indiach, gdzie katolicy stanowią około dwu procent ludności, na znak szacunku dla papieża także ogłoszono trzydniową żałobę, rozpoczynającą się w niedzielę. Premier Manmohan Singh określił papieża mianem "Ojca wszystkich ludzi". Nieoczekiwanie także w Egipcie - muzułmańskim kraju, gdzie katolicy stanowią niewielki margines - prezydent Hosni Mubarak ogłosił na znak uznania dla "działań Jana Pawła II na rzecz Arabów i narodu palestyńskiego" wprowadzenie w kraju trzydniowej żałoby narodowej. Także trzydniową żałobę ogłoszono w Libanie. Również w muzułmańskiej Albanii poniedziałek jest dniem narodowej żałoby. W Kosowie żałoba trwa dwa dni - w niedzielę i poniedziałek.

Pogrzeb Jana Pawła II w piątek w Watykanie / onet.pl /IAR/PAP/TVN24, MFi /2005-04-04 13:19:00

Pogrzeb Jana Pawła II odbędzie się w piątek 8 kwietnia o godzinie 10.00, a zostanie on pochowany w krypcie pod bazyliką św. Piotra - poinformował rzecznik Watykanu Joaquin Navarro-Valls. fot. AFP Mszy żałobnej w piątek na Placu świętego Piotra o godzinie 10.00 przewodniczyć będzie dziekan Kolegium Kardynalskiego, były prefekt Kongregacji Nauki Wiary, kardynał Joseph Ratzinger. Mszę celebrować będą wszyscy obecni w Rzymie kardynałowie oraz patriarchowie katolickich Kościołów obrządku wschodniego. Bezpośrednio po mszy ciało zostanie złożone w podziemiach bazyliki watykańskiej. Joaquin Navarro-Valls, zapytany przez jednego z dziennikarzy, dlaczego papież nie zostanie pochowany w Polsce, jak wcześniej wielokrotnie sugerowano, odparł: "Ponieważ nie wyraził takiej woli". Powiedział, że Jan Paweł II nie zostawił żadnego testamentu. Papież spocznie w Grotach Watykańskich pod bazyliką, kilkanaście metrów od grobu św. Piotra. Msza i uroczystości pogrzebowe papieża Jana Pawła II w Watykanie będą przekazywane w Krakowie za pośrednictwem telebimów ustawionych na Błoniach. Decyzję w sprawie terminu pogrzebu i wystawienia trumny z ciałem papieża podjęło Kolegium Kardynalskie, które obradowało przed południem. Wzięło w nim udział 65 kardynałów. Od jutra raz dziennie o 10 rano będzie się zbierać Kongregacja Kardynałów. Do Stolicy Apostolskiej zjeżdżają kardynałowie z całego świata. Purpuraci nie podjęli decyzji w sprawie terminu konklawe, w czasie którego zostanie wybrany następca Jana Pawła II. Zgodnie z konstytucją Universi Dominici Gregis, powinno się ono zacząć pomiędzy 15 a 20 dniem od śmierci papieża. Weźmie w nim udział 117 kardynałów uprawnionych do głosowania. Wśród nich jest czterech Polaków - prymas Józef Glemp, Zenon Grocholewski z Kurii Rzymskiej, metropolita krakowski Franciszek Macharski, a także arcybiskup Lwowa reprezentujący łaciński episkopat Ukrainy, Marian Jaworski.

Tysiące ludzi na mszy narodowej / onet.pl /PAP, mat / 2005-04-05 19:12:00

Warszawa pożegnała we wtorek Jana Pawła II mszą żałobną odprawioną przez prymasa Polski kard. Józefa Glempa na pl. Piłsudskiego. Kolejny raz Ojciec Święty zwołuje nas na modlitwę na tym placu - powiedział prymas na rozpoczęcie mszy. "Dobry Jezu, a nasz panie, daj mu wieczne spoczywanie" - rozległ się śpiew 200 tys. osób nad placem, na którym w 1979 r. Jan Paweł II wzywał do odnowy "tej ziemi". W mszy - rozpoczętej od odegrania hymnów Polski i Watykanu - uczestniczyli prezydent wraz z małżonką, premier, marszałkowie Sejmu i Senatu, członkowie Episkopatu Polski, nuncjusz apostolski wraz z korpusem dyplomatycznym, władze Warszawy. Mszę nazwano narodowym pożegnaniem z Karolem Wojtyłą. "Modlimy się za Jana Pawła II, dziękując Bogu za wszystkie dobrodziejstwa, co nam Ojciec Święty podarował; za jego naukę, za świadectwo pięknego życia i trwania na posterunku do końca" - mówił kard. Glemp. "Wasza obecność mówi wiele o miłości waszej do Ojca Świętego" - dodał, określając papieża mianem "największego z rodu Polaków". Ukochaliśmy Jana Pawła II jako człowieka, którego życie odbijało cząstkę naszego życia - mówił prymas w homilii. Dodał: "ukochaliśmy go, bo jego modlitwa wzywała także nas do modlitwy, wyzwalała nas z zasępienia i z powątpiewań; dodawała zwyczajowej otuchy". "Jego nauki, choć nie do końca pojęte; mówiły, że jest prawda, którą trzeba odkrywać i według niej żyć. Może to ťżyć według wiaryŤ odkładaliśmy na później" - przyznał kard. Glemp. "Kochajmy nie tylko uczuciem, ale słowem i czynem; śmierć kochanej osoby jest wezwaniem do wytrwania w miłości" - podkreślił prymas. Przypomniał, że Ojciec Święty kochał świat i całą przyrodę; kochał człowieka i miał dar zaglądania do duszy; kochał wszystkich - "poczynając od władców tego świata po skazanych na więzienie; od maleństwa do staruszek". "Mówi się, że najbardziej kochał młodzież. To prawda; ale trzeba dodać, że młodzież, jako najwrażliwsza część ludzkości, wyczuwała jego wielką miłość i dlatego garnęła się do niego" - oświadczył. Kard. Glemp przypomniał, że Jan Paweł II "aż do krzyża kochał Chrystusa". "Kochał też Polskę i przez tę miłość, a może dzięki niej, obejmował wszystkie kraje" - podkreślił. Prymas, który nazwał Papieża "wielkim obywatela świata", zapowiedział, że będziemy nieraz wracali do wspomnień jego pielgrzymek. Prymas podkreślił, że "ze szczerą wdzięcznością słuchamy, oglądamy i czytamy to, co o Papieżu przekazują nasze media; są tam świadectwa wielkiej miłości do papieża". "Nie brak także troski, co będzie działo się dalej. Mamy prawo dociekać przyszłości; politycy uważają to za swoją specjalność; kto będzie przyszłym papieżem - my duchowni, odpowiadamy szczerze - nie wiemy; Duch Święty da odpowiedź" - oświadczył. "Jako wierzący katolicy w Polsce i poza Polską otoczymy przyszłego papieża tym samym religijnym szacunkiem i czcią, jaka należy się głowie Kościoła, prowadzącego ludzi do zbawienia" - zapewnił prymas. Cieszę się, że Bóg dał mi łaskę modlić się za Papieża w rodzinie Polaków rozproszonych po świecie, bo oni kochają Polskę wielką miłością - powiedział prymas. Dodał, że gdy zaczęły nadchodzić wiadomości o pogorszeniu się zdrowia Jana Pawła II, "jak to tylko było możliwe", wrócił do Polski z Argentyny. Prymas zaproponował utworzenie krypty z symbolicznym sarkofagiem papieża Jana Pawła II w świątyni Opatrzności Bożej w Wilanowie. "Dolna część świątyni już może spełniać funkcje liturgiczne, część tej dolnej świątyni będzie przeznaczona dla pochówku zmarłych wybitnych Polaków" - wyjaśnił prymas Józef Glemp. Naród, który się modli, staje się innym narodem - powiedział przewodniczący Konferencji Episkopatu abp Józef Michalik. Podziękował za "zdumiewające świadectwo", jakie dały Warszawa i Polska po śmierci Jana Pawła II. "Styl, w jakim świat i ojczyzna nasza przeżywają przez tych kilka dni chorobę i śmierć Jana Pawła II mówią nam wszystkim, że warto ufać, warto kochać ludzi, że człowiek i dziś rozeznaje bezbłędnie, potrafi być wdzięczny, umie odpowiedzieć miłością na miłość" - dodał Michalik. Po jego słowach na placu rozległy się brawa. Nad szczelnie wypełnionym placem i okolicznymi ulicami powiewały flagi Polski i Watykanu przybrane kirem. "Szukałeś nas, a my przyszliśmy do Ciebie i za to Ci dziękujemy", "Totus tuus", "W pamięci na zawsze, Ojcze Nasz" - głosiły transparenty, jakie przynieśli wierni, z których wielu było ubranych na czarno. Wśród uczestników nabożeństwa wyróżniała się grupka osób niesłyszących, której homilię tłumaczyła językiem migowym opiekunka. W namiocie z napisem "zagubione dzieci", ustawionym przy ul. Wierzbowej, dziennikarka PAP dowiedziała się od harcerzy, że w trakcie nabożeństwa zagubiło się sześcioro dzieci. Pod koniec mszy jedno z nich wciąż czekało na rodziców spokojnie rysując obrazki. Wśród uczestników mszy krążyła karteczka, na której napisano: "W czwartek o godz. 21. zapalić znicze na wszystkich ulicach w Polsce noszących imię Jana Pawła II i trwać tam wspólnie do 21.37". Wielu odebrało też sms: "A przecież nie cały umieram! To co we mnie niezniszczalne trwa! Teraz staje twarzą w twarz z Tym który jest! - Jan Paweł II". Wzdłuż warszawskiej Alei Jana Pawła II znicze zapalono już we wtorek wieczorem. Jeszcze przed zakończeniem nabożeństwa tłumy jego uczestników ruszyły do okolicznych kościołów, by tam przyjąć komunię św. W trakcie mszy ogłoszono bowiem, że księża w kościołach będą wszystkich chętnym udzielać tego sakramentu. Po zakończeniu nabożeństwa w kościołach m.in. św. Anny i Duszpasterstwa Środowisk Twórczych na pl. Teatralnym utworzyły się długie kolejki. Wiele osób po nabożeństwie szło do kościoła św. Anny również po to, by tam się pomodlić i zapalić znicz pod tablicą upamiętniającą Jana Pawła II, a także pod pomnik kard. Stefana Wyszyńskiego. Tam również zapalano znicze. Według danych pogotowia ratunkowego, w trakcie kilkugodzinnej uroczystości pomocy potrzebowało 180 osób. 24 z nich trzeba było przewieźć do szpitali, jedną przed przewiezieniem do szpitala trzeba było na miejscu reanimować. Podczas mszy na Placu pracowało 21 zespołów medycznych pogotowia - podała rzecznik warszawskiego pogotowia ratunkowego Edyta Grabowska-Woźniak.

Zaćmienie Słońca podczas pogrzebu papieża / onet.pl /PAP, mat /2005-04-07 02:45:00

"Nasz Dziennik": W piątek, w dniu pogrzebu Ojca Świętego Jana Pawła II, nastąpi zaćmienie Słońca. Zjawisko obejmie terytorium rozpościerające się od południowego zachodu Pacyfiku do krajów Ameryki Południowej. Według agencji AFP, ludzie przekonani że zjawiska astronomiczne można odbierać jako znaki czasu, mają teraz silny argument. Datę zaćmienia już dawno przepowiadali astronomowie. Ma być ono bardzo rzadkiego typu: hybrydowe lub obrączkowo-całkowite. Występuje średnio raz na 17 lat. W Polsce nie będzie widoczne. Pas fazy obrączkowej zacznie się na południowym Pacyfiku, po czym zmieni się w pas fazy całkowitej i będzie taki prawie do zachodnich wybrzeży Ameryki Środkowej, po czym znów zmieni się w pas obrączkowy. Jako obrączkowe zaćmienie będzie więc widoczne w całej Ameryce Środkowej i północnej części Ameryki Południowej. Częściowe fazy zaćmienia będą widoczne w prawie całej Ameryce Południowej i Środkowej oraz w południowej części Ameryki Północnej. Eksperci oceniają, że zaćmienie będzie można śledzić przez 3,5 godziny. Jako pierwsi ujrzą je o 18.54 czasu Greenwich mieszkańcy północno-wschodniej części Nowej Zelandii. Następnie cień Księżyca zasłoni Wyspy Galapagos, Kostarykę, Panamę, Kolumbię i Wenezuelę - o 22.18 czasu Greenwich. Częściowe zaćmienie Słońca będzie można zaobserwować w większości południowych stanów USA.

Ceremonia pogrzebowa Jana Pawła II / onet.pl /PAP, MFi /2005-04-08 10:13:00

Na Placu Świętego Piotra rozpoczynają się uroczystości pogrzebowe Jana Pawła II. Na placu i w jego okolicach jest około miliona osób. Na Plac Św. Piotra wyniesiono prostą drewnianą trumnę z ciałem papieża Jana Pawła II. Na trumnie widnieje herb papieski. Na cyprysowej trumnie ze zwłokami Jana Pawła II, która spoczęła przed ołtarzem na Placu św. Piotra, położne jest Pismo św. Mszę św. na Placu św. Piotra koncelebrują kardynałowie, w tym patriarchowie katolickich Kościołów Wschodnich. Kardynałowie, którzy będą celebrowali mszę św. pogrzebową ucałowali ołtarz, na którym będzie sprawowana Eucharystia. Koncelebrze przewodniczy dziekan Kolegium Kardynalskiego, niemiecki kardynał Joseph Ratzinger. Rozpoczęła się Liturgia Słowa. Lektor w języku hiszpańskim odczytał fragment Dziejów Apostolskich. (10, 34-43). W mszy bierze udział dwieście oficjalnych delegacji z szefami państw i rządów oraz przedstawicielami rodów królewskich i książęcych, przywódcami wyznań i religii z całego świata i szefami największych organizacji międzynarodowych. W tle ołtarza, przy którym sprawowana jest msza święta pogrzebowa Jana Pawła II, wisi wizerunek przedstawiający Zmartwychwstałego Chrystusa. Przy papieskiej trumnie stojącej przed ołtarzem znajduje się Paschał - wysoka świeca symbolizująca Zmartwychwstałego Chrystusa.
  • Fragment Dziejów Apostolskich.
  • - Czytania - Dzieje Apostolskie Dzieje Apostolskie, rozdział 10., wersety 34-43 Wtedy Piotr przemówił w dłuższym wywodzie: ťPrzekonuję się, że Bóg naprawdę nie ma względu na osoby. Ale w każdym narodzie miły jest Mu ten, kto się Go boi i postępuje sprawiedliwie. Posłał swe słowo synom Izraela, zwiastując im pokój przez Jezusa Chrystusa. On to jest Panem wszystkich. Wiecie, co się działo w całej Judei, począwszy od Galilei, po chrzcie, który głosił Jan. Znacie sprawę Jezusa z Nazaretu, którego Bóg namaścił Duchem Świętym i mocą. Dlatego że Bóg był z Nim, przeszedł On dobrze czyniąc i uzdrawiając wszystkich, którzy byli pod władzą diabła. A my jesteśmy świadkami wszystkiego, co zdziałał w ziemi żydowskiej i w Jerozolimie. Jego to zabili, zawiesiwszy na drzewie. Bóg wskrzesił Go trzeciego dnia i pozwolił Mu ukazać się nie całemu ludowi, ale nam, wybranym uprzednio przez Boga na świadków, którzyśmy z Nim jedli i pili po Jego zmartwychwstaniu. On nam rozkazał ogłosić ludowi i dać świadectwo, że Bóg ustanowił Go sędzią żywych i umarłych. Wszyscy prorocy świadczą o tym, że każdy, kto w Niego wierzy, przez Jego imię otrzymuje odpuszczenie grzechów.

    Testament papieża: Czuwajcie / onet.pl /PAP/TVN24, MFi /2005-04-07 13:59:00

    Opublikowano testament Jana Pawła II. Pierwsza notatka z testamentu nosi datę 6 marca 1979 roku. Rozpoczyna się cytatem z Ewangelii wg św. Mateusza "Czuwajcie, bo nie wiecie, kiedy Pan wasz przybędzie". Już w pierwszym wpisie Jan Paweł II powierzył siebie, Kościół i ludzkość Matce Boskiej. Napisał, że prosi wszystkich o przebaczenie. "Te słowa [Mt 24, 42] przypominają mi ostateczne wezwanie, które nastąpi wówczas, kiedy Pan zechce. Pragnę za nim podążyć i pragnę, aby wszystko, co składa się na moje ziemskie życie, przygotowało mnie do tej chwili. Nie wiem, kiedy ona nastąpi, ale tak jak wszystko, również i tę chwilę oddają w ręce Matki mojego Mistrza: totus Tuus. W tych samych rękach matczynych zostawiam wszystko i Wszystkich, z którymi związało mnie moje życie i moje powołanie. W tych Rękach zostawiam nade wszystko Kościół, a także mój Naród i całą ludzkość. Wszystkim dziękuję. Wszystkich proszę o przebaczenie. Proszę także o modlitwę, aby Miłosierdzie Boże okazało się większe od mojej słabości i niegodności". "Totus Tuus" (cały twój) - słowa zawierzenia Maryi - to słowa, które kilkakrotnie pojawiają się w testamencie papieża. Jan Paweł II pisał go zwykle w czasie rekolekcji. Decyzję o miejscu swego pochówku Jan Paweł II pozostawił ostatecznie Kolegium Kardynalskiemu - wynika z testamentu papieża. W Rzymie jest już dwa miliony pielgrzymów i wciąż napływają nowi, choć nie mają już szans, by dostać się na teren Watykanu. Zainspirowany testamentem Pawła VI, Jan Paweł II rozpoczął zapisy w marcu 1979 roku, ostatnie jego słowa pochodzą z 2000 roku. Do niektórych fragmentów powracał i precyzował swą wolę. W 1979 roku napisał o swym pochówku: "o miejscu niech zdecydują Kolegium Kardynalskie i Rodacy". W 1982 roku uściślił, że pisząc o "Rodakach" miał na myśli metropolitę krakowskiego lub Radę Główną Episkopatu Polski. "Kolegium Kardynalskie zaś proszę, aby ewentualnym prośbom w miarę możności uczynili zadość" - zaznaczył wówczas. W 1985 roku Ojciec Święty dopisał, że Kolegium Kardynalskie nie ma żadnego obowiązku pytać "Rodaków". "Może jednak to uczynić, jeśli z jakichś powodów uzna za stosowne" - zastrzegł. W 1992 roku dopisał na marginesie: "Grób w ziemi, bez sarkofagu". Po zamachu na swe życie w 1981 roku papież dał wyraz przekonaniu, że ocaliła go od śmierci "Opatrzność Boża w sposób cudowny", a "Pan Życia i śmierci" podarował mu życie na nowo. "Odtąd ono jeszcze bardziej do Niego należy" - napisał Ojciec Święty. "Ufam, że On Sam pozwoli mi rozpoznać, dokąd mam pełnić tę posługę, do której mnie wezwał w dniu 16 października 1978. Proszę Go, ażeby raczył mnie odwołać wówczas, kiedy Sam zechce" - zapisał. Najświętszej Maryi papież zawierzył Kościół, a także swój Naród i całą ludzkość. Podziękował Bożej Opatrzności, że okres "zimnej wojny" zakończył się bez zbrojnego konfliktu nuklearnego. Wspomniał kardynała Wyszyńskiego jako człowieka, który "przeszedł do historii jako Prymas Tysiąclecia" i "Wielki Prymas". Prymas Wyszyński "powiedział do mnie: ťzadaniem nowego papieża będzie wprowadzić Kościół w Trzecie TysiąclecieŤ" - napisał Jan Paweł II. Podkreślił, że w ten sposób został poniekąd przygotowany do zadania, które w dniu 16 października 1978 r. przed nim stanęło. Ojciec Święty polecił, aby rzeczy codziennego użytku, którymi się posługiwał, rozdać wedle uznania, a notatki osobiste spalić. "Nie pozostawiam po sobie własności, którą należałoby zadysponować" - wskazał. Poprosił, aby nad tymi sprawami czuwał jego wieloletni osobisty sekretarz i przyjaciel, arcybiskup Stanisław Dziwisz. W refleksjach z 2000 roku papież czując, "w miarę, jak zbliża się kres ziemskiego życia", wrócił pamięcią do jego początku, miejsc i ludzi swej młodości. "Wszystkim pragnę powiedzieć jedno: ťBóg Wam zapłaćŤ!" - napisał.
  • Pełna treść "Testamentu Jana Pawła II, z dnia 6.III.1979"
  • Testament papieża PAP, jkl Testament Jana Pawła II, z dnia 6.III.1979 (i dodatki późniejsze) W Imię Trójcy Przenajświętszej. Amen. "Czuwajcie, bo nie wiecie, kiedy Pan wasz przybędzie" (por. Mt 24, 42) - te słowa przypominają mi ostateczne wezwanie, które nastąpi wówczas, kiedy Pan zechce. Pragnę za nim podążyć i pragnę, aby wszystko, co składa się na moje ziemskie życie, przygotowało mnie do tej chwili. Nie wiem, kiedy ona nastąpi, ale tak jak wszystko, również i tę chwilę oddają w ręce Matki mojego Mistrza: ťtotus TuusŤ. W tych samych rękach matczynych zostawiam wszystko i Wszystkich, z którymi związało mnie moje życie i moje powołanie. W tych Rękach zostawiam nade wszystko Kościół, a także mój Naród i całą ludzkość. Wszystkim dziękuję. Wszystkich proszę o przebaczenie. Proszę także o modlitwę, aby Miłosierdzie Boże okazało się większe od mojej słabości i niegodności. W czasie rekolekcji przeczytałem raz jeszcze testament Ojca Świętego Pawła VI. Lektura ta skłoniła mnie do napisania niniejszego testamentu. Nie pozostawiam po sobie własności, którą należałoby zadysponować. Rzeczy codziennego użytku, którymi się posługiwałem, proszę rozdać wedle uznania. Notatki osobiste spalić. Proszę, ażeby nad tymi sprawami czuwał Ks. Stanisław, któremu dziękuję za tyloletnią wyrozumiałą współpracę i pomoc. Wszystkie zaś inne podziękowania zostawiam w sercu przed Bogiem Samym, bo trudno je tu wyrazić. Co do pogrzebu, powtarzam te same dyspozycje, jakie wydał Ojciec Święty Paweł VI. (dodatek na marginesie: Grób w ziemi, bez sarkofagu. 13.III.1992). O miejscu niech zdecyduje Kolegium Kardynalskie i Rodacy. "Apud Dominum Misericordia et copiosa apud Eum redemptio" Jan Paweł pp. II Rzym, 6.III.1979. Po śmierci proszę o Msze Święte i modlitwy. 5.III.1990. *** Wyrażam najgłębszą ufność, że przy całej mojej słabości Pan udzieli mi każdej łaski potrzebnej, aby sprostać wedle Jego Woli wszelkim zadaniom, doświadczeniom i cierpieniom, jakich zechce zażądać od swego sługi w ciągu życia. Ufam też, że nie dopuści, abym kiedykolwiek przez jakieś swoje postępowanie: słowa, działanie lub zaniedbanie działań, mógł sprzeniewierzyć się moim obowiązkom na tej świętej Piotrowej Stolicy. *** 24.II. - 1. III.1980. Również w ciągu tych rekolekcji rozważałem prawdę o Chrystusowym kapłaństwie w perspektywie owego Przejścia, jakim dla każdego z nas jest chwila jego śmierci. Rozstania się z tym światem - aby narodzić się dla innego, dla świata przyszłego, którego znakiem decydującym, wymownym jest dla nas Zmartwychwstanie Chrystusa. Odczytałem więc zeszłoroczny zapis mojego testamentu, dokonany również w czasie rekolekcji - porównałem go z testamentem mojego wielkiego Poprzednika i Ojca Pawła VI, z tym wspaniałym świadectwem o śmierci chrześcijanina i papieża - oraz odnowiłem w sobie świadomość spraw, do których sporządzony przeze mnie (w sposób raczej prowizoryczny) ów zapis z 6.III.1979 się odnosi. Dzisiaj pragnę do niego dodać tylko tyle, że z możliwością śmierci każdy zawsze musi się liczyć. I zawsze musi być przygotowany do tego, że stanie przed Panem i Sędzią - a zarazem Odkupicielem i Ojcem. Więc i ja liczę się z tym nieustannie, powierzając ów decydujący moment Matce Chrystusa i Kościoła - Matce mojej nadziei. Czasy, w których żyjemy, są niewymownie trudne i niespokojne. Trudna także i nabrzmiała właściwą dla tych czasów próbą - stała się droga Kościoła, zarówno Wiernych jak i Pasterzy. W niektórych krajach, (jak np. w tym, o którym czytałem w czasie rekolekcji), Kościół znajduje się w okresie takiego prześladowania, które w niczym nie ustępuje pierwszym stuleciom, raczej je przewyższa co do stopnia bezwzględności i nienawiści. Sanguis Martyrum - semen Christianorum. A prócz tego - tylu ludzi ginie niewinnie, choćby i w tym kraju, w którym żyjemy... Pragnę raz jeszcze całkowicie zdać się na Wolę Pana. On Sam zdecyduje, kiedy i jak mam zakończyć moje ziemskie życie i pasterzowanie. W życiu i śmierci Totus Tuus przez Niepokalaną. Przyjmując już teraz tę śmierć, ufam, że Chrystus da mi łaskę owego ostatniego Przejścia czyli Paschy. Ufam też, że uczyni ją pożyteczną dla tej największej sprawy, której staram się służyć: dla zbawienia ludzi, dla ocalenia rodziny ludzkiej, a w niej wszystkich narodów i ludów (wśród nich serce w szczególny sposób się zwraca do mojej ziemskiej Ojczyzny), dla osób, które szczególnie mi powierzył - dla sprawy Kościoła, dla chwały Boga Samego. Niczego więcej nie pragnę dopisać do tego, co napisałem przed rokiem - tylko wyrazić ową gotowość i ufność zarazem, do jakiej niniejsze rekolekcje ponownie mnie usposobiły. Jan Paweł pp. II *** 5.III.1982. W ciągu tegorocznych rekolekcji przeczytałem (kilkakrotnie) tekst testamentu z 6.III.1979. Chociaż nadal uważam go za prowizoryczny (nie ostateczny), pozostawiam go w tej formie, w jakiej istnieje. Niczego (na razie) nie zmieniam, ani też niczego nie dodaję, gdy chodzi o dyspozycje w nim zawarte. Zamach na moje życie z 13.V.1981 w pewien sposób potwierdził słuszność słów zapisanych w czasie rekolekcji z 1980 r. (24.II - 1.III). Tym głębiej czuję, że znajduję się całkowicie w Bożych Rękach - i pozostaję nadal do dyspozycji mojego Pana, powierzając się Mu w Jego Niepokalanej Matce (Totus Tuus). Jan Paweł pp. II *** 5.III.1982. Ps. W związku z ostatnim zdaniem testamentu z 6.III.1979 (: O miejscu m.inn.pogrzebu) "niech zdecyduje Kolegium Kardynalskie i Rodacy" - wyjaśniam, że mam na myśli Metropolitę Krakowskiego lub Radę Główną Episkopatu Polski - Kolegium Kardynalskie zaś proszę, aby ewentualnym prośbom w miarę możności uczynili zadość. *** 1.III.1985 (w czasie rekolekcji): Jeszcze - co do zwrotu "Kolegium Kardynalskie i Rodacy": "Kolegium Kardynalskie" nie ma żadnego obowiązku pytać w tej sprawie "Rodaków", może jednak to uczynić, jeśli z jakichś powodów uzna za stosowne. JPII Rekolekcje jubileuszowego roku 2000 (12.-18.III.) (do testamentu) 1. Kiedy w dniu 16 października 1978 konklawe kardynałów wybrało Jana Pawła II, Prymas Polski kard. Stefan Wyszyński powiedział do mnie: "zadaniem nowego papieża będzie wprowadzić Kościół w Trzecie Tysiąclecie". Nie wiem, czy przytaczam to zdanie dosłownie, ale taki z pewnością był sens tego, co wówczas usłyszałem. Wypowiedział je zaś Człowiek, który przeszedł do historii jako Prymas Tysiąclecia. Wielki Prymas. Byłem świadkiem Jego posłannictwa, Jego heroicznego zawierzenia. Jego zmagań i Jego zwycięstwa. "Zwycięstwo, kiedy przyjdzie, będzie to zwycięstwo przez Maryję" - zwykł był powtarzać Prymas Tysiąclecia słowa swego Poprzednika kard. Augusta Hlonda. W ten sposób zostałem poniekąd przygotowany do zadania, które w dniu 16. października 1978 r. stanęło przede mną. W chwili, kiedy piszę te słowa jubileuszowy Rok 2000 stał się już rzeczywistością, która trwa. W nocy 24 grudnia 1999 r. została otwarta symboliczna Brama Wielkiego Jubileuszu w Bazylice św. Piotra, z kolei u św. Jana na Lateranie, u Matki Bożej Większej (S. Maria Maggiore) - w Nowy Rok, a w dniu 19 stycznia Brama Bazyliki św. Pawła "za murami". To ostatnie wydarzenie ze względu na swój ekumeniczny charakter szczególnie zapisało się w pamięci. 2. W miarę jak Rok Jubileuszowy 2000 posuwa się naprzód, z dnia na dzień i z miesiąca na miesiąc, zamyka się za nami dwudziesty wiek, a otwiera wiek dwudziesty pierwszy. Z wyroków Opatrzności dane mi było żyć w tym trudnym stuleciu, które odchodzi do przeszłości, a w roku, w którym wiek mego życia dosięga lat osiemdziesięciu ("octogesima adveniens"), należy pytać, czy nie czas powtórzyć za biblijnym Symeonem "Nunc dimittis". W dniu 13. maja 1981 r., w dniu zamachu na Papieża podczas audiencji na placu św. Piotra, Opatrzność Boża w sposób cudowny ocaliła mnie od śmierci. Ten, który jest jedynym Panem Życia i śmierci, sam mi to życie przedłużył, niejako podarował na nowo. Odtąd ono jeszcze bardziej do Niego należy. Ufam, że On Sam pozwoli mi rozpoznać, dokąd mam pełnić tę posługę, do której mnie wezwał w dniu 16. października 1978. Proszę Go, ażeby raczył mnie odwołać wówczas, kiedy Sam zechce. "W życiu i śmierci do Pana należymy ... Pańscy jesteśmy" (por. Rz 14, 8). Ufam też, że dokąd dane mi będzie spełniać Piotrową posługę w Kościele, Miłosierdzie Boże zechce użyczać mi sił do tej posługi nieodzownych. 3. Jak co roku podczas rekolekcji odczytałem mój testament z dnia 6.III.1979. Dyspozycje w nim zawarte w dalszym ciągu podtrzymuję. To, co wówczas a także w czasie kolejnych rekolekcji zostało dopisane, stanowi odzwierciedlenie trudnej i napiętej sytuacji ogólnej, która cechowała lata osiemdziesiąte. Od jesieni roku 1989 sytuacja ta uległa zmianie. Ostatnie dziesięciolecie ubiegłego stulecia wolne było od dawniejszych napięć, co nie znaczy, że nie przyniosło z sobą nowych problemów i trudności. Niech będą dzięki Bożej Opatrzności w sposób szczególny za to, że okres tzw. "zimnej wojny" zakończył się bez zbrojnego konfliktu nuklearnego, którego niebezpieczeństwo w minionym okresie wisiało nad światem. 4. Stojąc na progu trzeciego tysiąclecia "in medio Ecclesiae", pragnę raz jeszcze wyrazić wdzięczność Duchowi Świętemu za wielki dar Soboru Watykańskiego II, którego wraz z całym Kościołem - a w szczególności z całym Episkopatem - czuję się dłużnikiem. Jestem przekonany, że długo jeszcze dane będzie nowym pokoleniom czerpać z tych bogactw, jakimi ten Sobór XX wieku nas obdarował. Jako Biskup, który uczestniczył w soborowym wydarzeniu od pierwszego do ostatniego dnia, pragnę powierzyć to wielkie dziedzictwo wszystkim, którzy do jego realizacji są i będą w przyszłości powołani. Sam zaś dziękuję Wiecznemu Pasterzowi za to, że pozwolił mi tej wielkiej sprawie służyć w ciągu wszystkich lat mego pontyfikatu. "In medio Ecclesiae" ... od najmłodszych lat biskupiego powołania - właśnie dzięki Soborowi - dane mi było doświadczyć braterskiej wspólnoty Episkopatu. Jako kapłan Archidiecezji Krakowskiej doświadczyłem, czym jest braterska wspólnota prezbyterium - Sobór zaś otworzył nowy wymiar tego doświadczenia. 5. Ileż osób winien bym tutaj wymienić ? Chyba już większość z nich Pan Bóg powołał do Siebie - Tych, którzy jeszcze znajdują się po tej stronie, niech słowa tego testamentu przypomną, wszystkich i wszędzie, gdziekolwiek się znajdują. W ciągu dwudziestu z górą lat spełniania Piotrowej posługi "in medio Ecclesiae" doznałem życzliwej i jakże owocnej współpracy wielu Księży Kardynałów, Arcybiskupów i Biskupów, wielu kapłanów, wielu osób zakonnych - Braci i Sióstr - wreszcie bardzo wielu osób świeckich, ze środowiska kurialnego, ze strony wikariatu Diecezji Rzymskiej oraz spoza tych środowisk. Jakże nie ogarnąć wdzięczną pamięcią wszystkich na świecie Episkopatów, z którymi spotykałem się w rytmie odwiedzin "ad limina Apostolorum"? Jakże nie pamiętać tylu Braci chrześcijan - nie katolików? A rabina Rzymu? i tylu innych przedstawicieli religii pozachrześcijańskich? A ilu przedstawicieli świata kultury, nauki, polityki, środków przekazu? 6. W miarę, jak zbliża się kres mego ziemskiego życia, wracam pamięcią do jego początku, do moich Rodziców, Brata i Siostry (której nie znałem, bo zmarła przed moim narodzeniem), do wadowickiej parafii, gdzie zostałem ochrzczony, do tego miasta mojej młodości, do rówieśników, koleżanek i kolegów ze szkoły podstawowej, z gimnazjum, z uniwersytetu, do czasów okupacji, gdy pracowałem jako robotnik, a potem do parafii w Niegowici, i krakowskiej św. Floriana, do duszpasterstwa akademickiego, do środowiska ... do wielu środowisk ... w Krakowie, w Rzymie ... do osób, które Pan mi szczególnie powierzył - wszystkim pragnę powiedzieć jedno: "Bóg Wam zapłać"! "In manus Tuas, Domine, commendo spiritum meum". A.D. 17.III.2000.

    Polska delegacja na Placu św. Piotra / onet.pl /PAP, MFi /2005-04-08 09:47:00

    Szef włoskiego rządu Silvio Berlusconi, sekretarz generalny ONZ Kofi Annan i liczne osobistości z całego świata przybywają na Plac św. Piotra, by uczestniczyć w pogrzebie Jana Pawła II. Wśród koronowanych głów, prezydentów i premierów z wielu krajów jest polska oficjalna delegacja z prezydentem Aleksandrem Kwaśniewskim z małżonką, premierem Markiem Belką, oraz marszałkami Sejmu i Senatu Włodzimierzem Cimoszewiczem i Longinem Pastusiakiem. W Rzymie jest też licząca około 300 osób delegacja polskich parlamentarzystów i Episkopatu Polski.

    "Rz": Byli przy Nim w sobotę o 21.37 / onet.pl /IAR, MFi /2005-04-08 08:57:00

    Rzeczpospolita" w specjalnym wydaniu internetowym poświęconym papieżowi pisze o przyjaciołach, którzy towarzyszyli mu w ostatnich godzinach życia. Dziennik pisze że w chwili śmierci papież trzymał dłoń arcybiskupa Stanisława Dziwisza. Był on osobą najbliższą Janowi Pawłowi II. Włosi mówią o nim don Stanislao, dziennikarze - Stanisław Milczący, a papież niezmiennie zwracał się do niego ksiądz Stanisław. Ci, którzy znają ich obu, zauważają, że łączyły ich wyjątkowo ciepłe relacje. Niezwykle wierny, dyskretny, oddany papieżowi. Nigdy żadnemu dziennikarzowi nie udzielił wywiadu. Od lat prowadzi dziennik. Równie dyskretny jak arcybiskup Dziwisz jest ksiądz Mieczysław Mokrzycki, drugi sekretarz osobisty papieża. Przy Janie Pawle II był przez dziewięć lat. Nie chce opowiadać o tamtej sobotniej nocy. Ci, którzy z nim rozmawiali osobiście, mówią, że przeżył ją bardzo mocno. "Rzeczpospolita" pisze że w ostatnich godzinach papieżowi towarzyszył również ksiądz Tadeusz Styczeń. Poznali się w latach 50. na Wydziale Teologii UJ. Po likwidacji wydziału przez władze PRL Karol Wojtyła zaczął pracę w Lublinie. Za nim przeszedł na KUL ksiądz Styczeń. Przez cały pontyfikat pomagał papieżowi - organizował międzynarodowe spotkania naukowe, z których materiał Ojciec Święty wykorzystywał do prac nad encyklikami. Dziennik opisuje też długoletnią przyjaźń, która łączyła papieża z kardynałem Marianem Jaworskim, obecnie arcybiskupem Lwowa. W latach 70. Karol Wojtyła jako arcybiskup krakowski poprosił Mariana Jaworskiego, wówczas dziekana Papieskiego Wydziału Teologicznego w Krakowie, by zastąpił go i pojechał do Olsztyna wygłosić rekolekcje. W drodze powrotnej pociąg, którym jechał, wykoleił się, a ksiądz Jaworski stracił rękę. W chwili śmierci papieża był przy nim także arcybiskup Stanisław Ryłko, prefekt Papieskiej Rady do spraw Świeckich. Od osiemnastu lat arcybiskup Ryłko pracuje w kurii rzymskiej. Jak kiedyś przyznał, powołanie go do Watykanu było dla niego dużym zaskoczeniem, bo jako młody ksiądz widział swoją przyszłość jako proboszcza w którejś w podkrakowskiech wsi. Więcej o przyjaciołach Jana Pawła II w internetowym wydaniu "Rzeczpospolitej".

    Włoskie media informują o pielgrzymach z Polski / onet.pl /IAR, MFi /2005-04-08 10:17:00

    Wszystkie włoskie media zwracają uwagę na to, że najważniejszymi uczestnikami pogrzebu Jana Pawła II są pielgrzymi z Polski. Dla nich właśnie rzymski dziennik "La Repubblica" przygotował niespodziankę: specjalne wydanie "Gazety Wyborczej". Pierwsze na Placu św. Piotra pojawiły się flagi polskie. O świcie okazało się, że Polacy spędzili noc pod gołym niebem koło Watykanu. Polaków najtrudniej było namówić na oglądanie pogrzebu na telebimach. Wszyscy chcieli dostać się pod Bazylikę. Rzymianie nie ukrywają podziwu dla ich poświęcenia i pomysłowości. Wiele osób oddało Polakom "Gazetę Wyborczą", dodatek do jednej z włoskich gazet. Spokojne o polskich pielgrzymów są służby porządkowe. Apelowały one do wiernych, aby nie opuszczali natychmiast po mszy Placu świętego Piotra. Chodzi o to, by ogromny tłum rozchodził się stopniowo, nie powodując w mieście gigantycznych korków.

    Niezwykłe zaćmienie Słońca / onet.pl /PAP, MFi /2005-04-08 07:09:00

    Dziś obserwatorzy na Pacyfiku i w Ameryce Środkowej będą mogli podziwiać hybrydowe obrączkowo-całkowite zaćmienie Słońca. Dnia 8 kwietnia wystąpi ciekawe, bo obrączkowo-całkowite zaćmienie Słońca. Niestety, nie będzie ono widoczne z terenu naszego kraju. Pas fazy obrączkowej zacznie się na południowym Pacyfiku, trochę na południowy wschód od Nowej Zelandii. Daleko na południowym Pacyfiku zmieni się w pas fazy całkowitej i będzie taki prawie do zachodnich wybrzeży Ameryki Środkowej, po czym znów zmieni się w pas obrączkowy. Jako obrączkowe, zaćmienie będzie więc widoczne na granicy w południowej Kostaryce, Panamie, w północnej Kolumbii i Wenezueli. Częściowe fazy zaćmienia będą widoczne w prawie całej Ameryce Południowej i Środkowej oraz w południowej części Ameryki Północnej. Zaćmienia Słońca i Księżyca zawdzięczamy kilku czynnikom. Przede wszystkim Ziemia znajduje się w takiej odległości od Słońca, a Księżyc w takiej odległości od Ziemi, że rozmiary kątowe obu ciał na naszym niebie są porównywalne. W rzadkich przypadkach, gdy rozmiary kątowe obu ciał są prawie identyczne, na końcach pasa zaćmienia występuje zaćmienie obrączkowe, a w jego środku całkowite. Drugi ważny czynnik to niewielkie nachylenie orbity Księżyca do płaszczyzny ruchu orbitalnego Ziemi (ekliptyki). Gdyby nachylenie to było równe zeru, zaćmienie Księżyca występowałoby podczas każdej pełni, a podczas każdego nowiu mielibyśmy zaćmienie Słońca. Nachylenie to wynosi jednak pięć stopni, przez co na zaćmienia musimy czekać znacznie dłużej niż pół miesiąca. W momencie, gdy tarcza Księżyca zakrywa na niebie Słońce, mamy do czynienia z zaćmieniem Słońca.

    Warszawa: Ogromny tłum na Pl. Piłsudskiego / onet.pl /IAR/PAP, MFi /2005-04-08 10:26:00

    O godzinie 10.00 we wszystkich warszawskich kościołach zabiły dzwony. W całym mieście słychać równiez było dźwięk syren. Ogromny tłum zebrał się na Placu Piłsudskiego. Wszyscy oglądają transmisję z pogrzebu Jana Pawła II. W tłumie powiewają polskie i papieskie flagi. Widać również flagi Ukrainy, Szkocji oraz Libanu. Wszystkie są przepasane czarnymi kirami. Wiele osób spędziło na placu całą noc. Wśród nich są zarówno młodzi jak i starsi ludzie. Cały czas przybywają kolejni wierni. Wiele osób zebrało się również w kościele świętej Anny oraz na Placu Zamkowym. Bardzo mało osób jest natomiast w kościele seminaryjnym karmelitów bosych przy pałacu prezydenckim, gdzie również ustawiono telebim. W kościele tym są jeszcze miejsca siedzące.

    Ratzinger: Papież nam błogosławi z Domu Ojca / onet /PAP, MFi /2005-04-08 11:09:00

    Na Placu św. Piotra trwa msza pogrzebowa Papieża Jana Pawła II. Przewodniczący jej dziekan Kolegium Kardynalskiego, niemiecki kardynał Joseph Ratzinger wygłosił homilię. Na wstępie pozdrowił wszystkich uczestniczących w modlitwie, a w szczególny sposób tak kochaną przez Jana Pawła II młodzież. "Dla nas wszystkich pozostaje niezapomniane, jak w ostatnią Niedzielę Wielkanocną swojego życia, naznaczony cierpieniem, (papież) jeszcze raz ukazał się w oknie Pałacu Apostolskiego i ostatni raz udzielił błogosławieństwa Urbi et Orbi. Możemy być pewni, że nasz ukochany papież stoi teraz w oknie Domu Ojca, patrzy na nas i nam błogosławi" - powiedział w homilii kard. Joseph Ratzinger. W homilii kardynał Joseph Ratzinger przypomniał też początek kapłaństwa Karola Wojtyły, które rozpoczęło się 1 listopada 1946 roku. "Jako młody student, Karol Wojtyła był entuzjastą literatury. Pracując w fabryce chemicznej, otoczony i zagrożony nazistowskim terrorem usłyszał głos Pana: ťPójdź za mnąŤ. W tym tak specyficznym kontekście zaczął czytać książki filozoficzno-teologiczne. Wstąpił później do tajnego seminarium, a po wojnie mógł zakończyć swoje studia na fakultecie teologicznym" - powiedział Ratzinger. Jak dodał, papież w książkach biograficznych wyjaśnił swoje kapłaństwo wychodząc od trzech zdań Jezusa: "Nie wyście mnie wybrali, ale ja was wybrałem i ustanowiłem was po to, abyście szli i owoc przynosili, aby owoc wasz trwał. Drugie zdanie: Dobry Pasterz daje swoje życie za owce. I wreszcie trzecie: Jak Ojciec mnie umiłował, tak i ja was umiłowałem, trwajcie w mojej miłości." "W tych trzech zdaniach dostrzegamy całą duszę Ojca Świętego" - zaznaczył Ratzinger. Papież Jan Paweł II pragnął dać siebie samego bez ograniczeń Chrystusowi, a w ten sposób także nam, aż do ostatniej chwili - powiedział kard. Ratzinger podczas mszy pogrzebowej. Dziekan Kolegium Kardynalskiego dodał, że Karol Wojtyła zdał sobie sprawę, jak prawdziwe jest słowo Pana: "Kto chce zachować swe życie, straci je, a kto straci je, ten je zachowa". "Nasz papież, jak wszyscy wiemy, nigdy nie chciał zachować życia; zatrzymać je dla siebie; pragnął dać siebie samego bez ograniczeń, aż do ostatniej chwili" - powiedział kardynał, co przyjęto oklaskami. Papież cierpiał i miłował w jedności z Chrystusem; dlatego jego cierpienie, przesłanie jego cierpienia, jego milczenie stało się tak wymowne i owocne - powiedział w homilii dziekan Kolegium Kardynalskiego, niemiecki kardynał Joseph Ratzinger. "Ojciec Święty odnalazł najczystsze odbicie Bożego Miłosierdzia w Matce Boga. Straciwszy w młodym wieku swoją matkę najbardziej ukochał on Matkę Bożą" - przypomniał Ratzinger. Kardynał Ratzinger przypomniał tytuł przedostatniej książki papieża: "Wstańcie, chodźmy". "Wstańcie, chodźmy - tymi słowy budził nas z wiary zmęczonej, ze snu uczniów, tych z wczoraj i tych współczesnych. Wstańcie, chodźmy - mówi nam także dziś" - powiedział kardynał. "Ojciec Święty był kapłanem aż do głębi swojej osobowości. Oddał życie Bogu za swoje owce, za całą rodzinę ludzką, w codziennym darze służby Kościołowi, a zwłaszcza w trudnej próbie ostatnich miesięcy, w których stał się jedno z Chrystusem, Dobrym Pasterzem, który miłuje swoje owce" - powiedział Ratzinger. "Papież, który wychodził na spotkanie wszystkim, który miał zdolność przebaczenia i otwarcia serca dla każdego, mówi nam także dziś tymi słowami Pana: trwajmy w miłości Chrystusa, uczmy się w jego szkole prawdziwej miłości" - powiedział kardynał.

    Syreny, klaksony, bicie dzwonów - uroczystości pogrzebowe w Polsce / onet /IAR/PAP, MFi /2005-04-08 10:48:00

    Syreny alarmowe, dzwony i klaksony obwieściły w piątek o godz. 10.00 całej Polsce początek uroczystości pogrzebowych Jana Pawła II w Watykanie. Uroczystości z Placu św. Piotra są transmitowane na telebimach i ekranach ustawionych w centrach miast. Tuż przed 10 ulice Warszawy opustoszały. Grupki odświętnie ubranych ludzi jechały autobusami na Plac Piłsudskiego, gdzie na telebimach można oglądać transmisję uroczystości z Watykanu. O 10 na placu rozległy się syreny, zawyły klaksony karetek. W stolicy pogrzeb Jana Pawła II uczcił salut 26 salw artyleryjskich. Armaty wystrzeliły tyle razy, ile lat papież sprawował swój pontyfikat. Uroczystości pogrzebowe są transmitowane na telebimach na pl. Piłsudskiego i pl. Zamkowym. Wieczorem ulicami miasta przejdzie Marsz Wdzięczności, który zakończy się o godz. 21.37. Tradycyjnie już o godz. 21.00 odbędzie się nabożeństwo w kościele akademickim św. Anny. Pieśń żałobna "Łzy matki" zabrzmiała w piątek o godz. 10 zamiast hejnału z wieży Kościoła Mariackiego w Krakowie w intencji Jana Pawła II. Wtórowały jej dzwony krakowskich kościołów. Napisana na dwa głosy pieśń zabrzmi także o godz. 11, 12 i 13 - do czasu zakończenia uroczystości pogrzebowych Jana Pawła II w Watykanie. Wykonują ją na trąbkach dwaj krakowscy hejnaliści: starszy ogniomistrz Krzysztof Daniel i starszy strażak Jan Boroń. "Łzy Matki" rozlegać się będą przez cały rok z wieży Kościoła Mariackiego w Krakowie w każdą pierwszą sobotę miesiąca w godzinie śmierci papieża, czyli o 21.37. Mieszkańcy Krakowa uroczystości pogrzebowe Jana Pawła II oglądają na 3 ogromnych telebimach, które są rozstawione na Błoniach. Wieczorem wezmą udział w koncercie muzyki poważnej przeplatanej fragmentami poematu Karola Wojtyły. Dzisiaj z Wieży Mariackiej ponownie zamiast hejnału zagrana zostanie melodia żałobna. Koncert muzyki poważnej rozpocznie się o 21.37 siedmioma symbolicznymi uderzeniami dzwonów. W Wadowicach tysiące osób modlą się za Ojca Świętego. Na telebimach przed bazyliką mieszkańcy miasta i pielgrzymi oglądają transmisję z uroczystości pogrzebowych Jana Pawła II. Główne uroczystości odbędą się wieczorem. Wierni przejdą z kościoła świętego Piotra do wadowickiej bazyliki. Na placu gdzie Ojciec Święty podczas wizyt w rodzinnym mieście spotykał się z mieszkańcami zostanie odprawiona uroczysta msza święta. Na ołtarzu ustawiono fotel papieski przepasany kirem. Pod ołtarzem widnieje napis: "dom to serce, które bije dla ciebie" W Szczecinie wszystkie okręty Marynarki Wojennej stacjonujące w portach od Świnoujścia do Gdyni, włączyły syreny okrętowe na trzy minuty. Ulicami Szczecina już od rana w kierunku Jasnych Błoni, gdzie pod pomnikiem Jana Pawła II w miejscu, gdzie spotkał się z mieszkańcami miasta w 1987 roku, zmierzały tłumy szczecinian. Tam mieszkańcy mogą wspólnie przeżywać te chwile oglądając transmisję uroczystości z Watykanu na telebimie. W godzinę pogrzebu zebrało się ich kilkadziesiąt tysięcy. Także na Podkarpaciu o rozpoczęciu pogrzebu Jana Pawła II oznajmiło bicie dzwonów i wycie syren. Na ulicach trudno już spotkać ludzi, którzy jeszcze kilka godzin wcześniej tłumnie odwiedzali kościoły; teraz śledzą transmisję uroczystości z Watykanu. W Rzeszowie uroczystości pogrzebowe są transmitowane na telebimie zainstalowanym na rynku. W Krośnie i Jaśle transmisję pogrzebu można oglądać w kościołach franciszkanów. W dniu pogrzebu Jana Pawła II uroczystości w Częstochowie przebiegają w dwóch częściach. Dzięki specjalnym telebimom umieszczonym na wałach jasnogórskich i w rejonie Alei Sienkiewicza można obserwować przekaz telewizyjny z przebiegu uroczystości pogrzebowych w Watykanie. Po pogrzebie Jana Pawła II, o 17.45 rozpocznie się różaniec jasnogórski. Po nim odbędzie się msza święta za papieża celebrowana przez księdza biskupa Antoniego Długosza. Uroczystości zakończy Apel Jasnogórski Wrocławianie ceremonię pogrzebową Jana Pawła II oglądają na ekranach wystawionych przed dwoma kościołami w centrum miasta: przy kościele Garnizonowym i kościele św. Stanisława Doroty i Wacława. Po południu w piątek mieszkańcy stolicy Dolnego Śląska chcą zebrać się na placu za hotelem Wrocław, w miejscu, gdzie papież w 1997 roku celebrował mszę kończącą 46. Międzynarodowy Kongres Eucharystyczny. Informacje o spotkaniu są rozsyłane pocztą elektroniczną. Na placu ze zniczy i świec ma zostać ułożony ogromny krzyż. W katedrze Św. Jana Chrzciciela we Wrocławiu w piątek o 18.30 odprawiona zostanie uroczysta msza święta w intencji Jana Pawła II. Później odbędzie się nadzwyczajny koncert, podczas którego orkiestra Akademii Muzycznej zagra "Requiem" Wolfganga Amadeusza Mozarta. W Sosnowcu uroczystości, modlitwy i śpiewy na Placu Papieskim będą trwały przez cały dzień. Odprawiona zostanie msza święta i Apel Jasnogórski. Nastąpi też poświęcenie tymczasowego, 4-metrowego pomnika papieża z masy żywicznej. Niebawem zastąpi go monument odlany z brązu. W Szczecinie od rana wierni modlią się pod pomnikiem Jana Pawła II na Jasnych Błoniach. Na ustawionych tam telebimach można obejrzeć transmisję pogrzebu z Watykanu. Podobne uroczystości odbędą się w innych miastach województwa zachodniopomorskiego. Pogrzeb jest transmitowany dla wiernych na telebimach także w Koszalinie i Kołobrzegu. Również w elbląskiej katedrze św. Mikołaja transmisję z uroczystości pogrzebowych papieża wierni mogą oglądać na telebimach. O godz. 18.00 bp Jan Styrna odprawi w katedrze mszę żałobną z udziałem wojskowej kompanii reprezentacyjnej Garnizonu Elbląg, pocztów sztandarowych organizacji kombatanckich, ZHP i policji. Pod pomnikiem papieża wystawione będą posterunki honorowe służb mundurowych. Przez cały dzień pogrzebu Jana Pawła II będą trwały modlitwy w Sanktuarium Maryjnym w Gietrzwałdzie. Biały Marsz będący wyrazem wdzięczności za papieski pontyfikat przejdzie dziś w Giżycku. Marsz rozpocznie się o 19.30 z Kościoła Ducha Świętego Pocieszyciela a zakończy się około 21.00 przy Kościele Świętej Anny, gdzie odbędzie się Apel Jasnogórski. Marsz ku pamięci Jana Pawła II organizuje dziś młodzież ze Szczytna. Początek spotkania o 21.00 na placu Juranda, później zebrani przemaszerują ulicami miasta. O godz. 21.00 pod Pomnikiem Poległych Stoczniowców w Gdańsku biskup pomocniczy Archidiecezji Gdańskiej Ryszard Kasyna odprawi uroczystą mszę św. Homilię wygłosi duszpasterz trójmiejskich środowisk twórczych ks. Krzysztof Niedałtowski, czytania mszalne przeczytają gdańscy aktorzy, a modlitwę powszechną wygłoszą lokalni dziennikarze. Kielczanie obejrzeć mogą transmisję z uroczystości pogrzebowych na telebimach umieszczonych w bazylice katedralnej. O godz. 20.00 rozpocznie się modlitewne czuwanie przy pomniku Jana Pawła II. O 21.37 wierni, jak co wieczór, zmówią Różaniec. Także w Białymstoku pogrzeb Ojca Świętego można oglądać na telebimie ustawionym w centrum miasta, obok katedry i pomnika Jana Pawła II. O 21.00 w sanktuarium Miłosierdzia Bożego na osiedlu Białostoczek, gdzie spoczywają prochy spowiednika Św. Faustyny - ks. Michała Sopoćki, odbędzie się Apel Jasnogórski i uroczysty koncert, który przygotowują Filharmonia Białostocka i białostocka kuria metropolitalna. Zabrzmi min. "Requiem" Mozarta, będą śpiewać białostockie chóry, poezje Karola Wojtyły będzie recytować aktor Tadeusz Sokołowski. W nawie głównej największej w kraju świątyni Matki Bożej Licheńskiej, wybudowanej na terenie sanktuarium maryjnego w Licheniu koło Konina transmitowana jest z Watykanu msza żałobna i pogrzeb Jana Pawła II. Piątkowe msze i nabożeństwa w licheńskiej świątyni, sprawowane w intencji Ojca Świętego zakończy o godz. 21.00 Apel Maryjny. Także w Ośrodku Duszpasterstwa Akademickiego na Lednicy kilka tysięcy młodych ludzi ogląda transmisje. Punktualnie o 10.00 zamarł ruch w Poznania. Zatrzymali się przechodnie na ulicy, stanęły samochody, uruchomiono syreny, rozdzwoniły się dzwony w kościołach. Telebim stanął także przed poznańską Katedrą gdzie przyszło wielu poznaniaków, by wspólnie pożegnać Papieża. Tysiące osób przybywa na błonia w Starym Sączu, aby oddać ostatni hołd papieżowi. Wierni śledzą uroczystości pogrzebowe dzięki transmisji telewizyjnej na telebimie. Następnie zostanie odprawiona msza święta przy papieskim ołtarzu. Na zakończenie sądeckie zespoły ludowe wykonają po raz pierwszy "Krakowiaka na pożegnanie". Utwór napisała kilka dni temu sądecka poetka Wanda Łomnicka-Dulak. Błonia w Starym Sączu są dla wiernych Sądecczyzny i mieszkańców diecezji tarnowskiej miejscem szczególnym. To tam przebywał Jan Paweł II i kanonizował błogosławioną Kingę. Papieski ołtarz wykonany został z drewna w kształcie góralskiej chaty, jako jedyny w Polsce - nie został rozebrany po wizycie papieża w 1999 roku. Przy kościele Św. Kazimierza Królewicza w Suwałkach pod obeliskiem upamiętniającym 25-lecie pontyfikatu Jana Pawła II modlili się razem wyznawcy prawosławia, protestanci i katolicy. Za duszę zmarłego papieża modlą się również podlascy Tatarzy. Jak mówi Józef Konopacki wiceprzewodniczacy Najwyższego Kolegium Muzułmańskiego Związku Religijnego Rzeczpospolitej Polskiej - "Jan Paweł II był człowiekiem wielkiej tolerancji i zrobił wiele dla dialogu między religiami." Dlatego polscy muzułmanie modlą się za duszę zmarłego papieża - podkreśla Konopacki. Modlitwy muzułmanów odbędą się dzisiaj w domu modlitw w Białymstoku oraz w Warszawie. Ponad sześciuset harcerzy z całej Polski przyszło do Morskiego Oka na mszę żałobną w intencji Jana Pawła II. Uroczysta przedpołudniowa msza przy miejscowym schronisku jest dla przybyłych harcerzy i turystów sposobem na duchowe połączenie się z papieżem i pożegnanie go w tym szczególnym dla niego miejscu. Morskie Oko wybrano na miejsce nabożeństwa przez wzgląd na zmarłego papieża, który je kochał i lubił do niego wracać. W 1997 roku, Jan Paweł II był po raz ostatni w Tatrach. Spędził w Zakopanem 3 dni. Udał się wtedy na Kasprowy Wierch i do Morskiego Oka. W Zakopanem o 19.00 na stadionie skoczni narciarskiej pod Krokwią odprawiona zostanie msza w intencji Jana Pawła II. Organizatorzy przewidują, że uczestniczyć w niej będzie ponad 50 tysięcy wiernych. W miejscu, gdzie w 1997 roku papież przyjmował hołd polskich górali zaśpiewa chór Turliki, który został utworzony specjalnie, aby witać Jana Pawła II. Zagrają tez połączone góralskie kapele z Podhala, Spisza i Orawy.

    800 tys. ludzi żegna papieża w Krakowie / onet /IAR/PAP, MFi /2005-04-08 10:58:00

    Około 800 tys. osób ogląda transmisję z pogrzebu Jana Pawła II na telebimach ustawionych na krakowskich Błoniach - powiedział rzecznik małopolskiej policji młodszy inspektor Dariusz Nowak. Całe Błonia są wypełnione ludźmi. Trudno jest przejść także okolicznymi ulicami. Przed transmisją pogrzebu odprawiona została msza święta w intencji Jana Pawła II. Eucharystię sprawował biskup Józef Guzdek. W homilii wezwał do studiowania i realizacji papieskiego przesłania zawartego w testamencie. Zwrócił uwagę, że Jan Paweł II miał szczególny dar przemawiania do człowieka, mimo że mówił o rzeczach trudnych. Biskup podkreślił, że najbardziej poruszająca była papieska posługa w jego ostatnich dniach. "Sprawowana przez niego ofiara łączyła się z jego cierpieniem. Każde słowo wypowiadane było z trudem, ale dlatego miało większą moc" - powiedział.

    Pielgrzymi w Rzymie: "Natychmiast Święty!" / onet /IAR, MFi /2005-04-08 12:01:00

    Około miliona wiernych uczestniczy w uroczystościach pogrzebowych papieża Jana Pawła II na rzymskim Placu świętego Piotra i w jego okolicach. W całym Rzymie jest kilka milionów pielgrzymów. Na placu powiewają transparenty z napisem: "Santo Subito" - "Natychmiast Święty". W tłumie wiernych jest wiele tysięcy Polaków. Świadczą o tym biało-czerwone flagi powiewające nad głowami. Mimo zmęczenia i wielogodzinnego czekania, wierni podkreślają, że są bardzo szczęśliwi. Powtarzają, że dla ludzi może się to wydawać dziwne, ale skoro mówimy o życiu wiecznym i Zmartwychwstaniu to jest to radość. Wielu dodaje, że są pewni, iż Jan Paweł II jest już w gronie świętych, dlatego ta radość jest jeszcze większa i udziela się każdemu. Wśród pielgrzymów na Placu świętego Piotra są też Polacy na stałe mieszkający we Włoszech. Jeden z księży, stojących w pierwszym rzędzie, nie jest zaskoczony tak liczną obecnością Polaków. Wyjaśnił, że spodziewał się tego, ponieważ Ojciec Święty na to zasłużył. Podkreślił, że ta "eksplozja" modlitwy i solidarności w ostatnich dniach to jest owoc pracy Jana Pawła II.

    Wyniesiono trumnę z ciałem papieża / onet /PAP/IAR, MFi / 2005-04-08 12:43:00

    Na placu świętego Piotra zakończyła się msza pogrzebowa za duszę Jana Pawła II. Trumna z ciałem papieża została przeniesiona przez bramę świętej Marty do miejsca pochówku w podziemiach bazyliki świętego Piotra. Tam odbędzie się dalsza część ceremonii pogrzebowej. Przed wniesieniem do bazyliki św. Piotra, trumna z ciałem papieża Jana Pawła II została odwrócona w stronę wiernych zgromadzonych na Placu św. Piotra. Na Placu rozlegają się okrzyki "Jan Paweł", biją dzwony. Ludzie klaszczą, powiewając flagami, w tym polskimi. Pod przewodnictwem papieskiego kamerlinga, trumna zostanie obwiązana czerwonymi taśmami, na których odbite zostaną pieczęcie Kamery Apostolskiej, Prefektury Domu Papieskiego, papieskiego biura ceremonii liturgicznych oraz kapituły watykańskiej. Następnie trumna zostaje włożona do drugiej, podwójnej trumny: wewnątrz z blachy cynkowej, a na zewnątrz z drewna orzechu. Na miejscu ta trumna zostaje zespawana i obłożna jeszcze raz wspomnianymi przed chwilą pieczęciami. Na wieku trumny mamy krzyż i herb zmarłego papieża. Złożeniu trumny do grobu towarzyszy śpiew Salve Regina. Notariusz kapituły bazyliki watykańskiej spisze akt złożenia do grobu i odczyta go przed wszystkimi. Następnie delegat kardynała kamerlinga i prefekta Domu Papieskiego podpiszą dokumenty potwierdzające dokonanie pogrzebu w obecności kardynała kamerlinga i prefekta Domu Papieskiego. W procesji do Grot Watykańskich idą kardynałowie: Kamerling Eduardo Martineza Somalo, byli prefekci kongregacji, Archiprezbiter Bazyliki Watykańskiej kardynał Francesco Marchisano, były sekretarz stanu kardynał Angelo Sodano, wikariusz Rzymu kardynał Camillo Ruini, Substytut Sekretariatu Stanu abp Leonardo Sandri, Prefekt Domu Papieskiego abp James Michael Harvey, Wicekamerling abp Paolo Sardi oraz przedstawiciele tzw. papieskiej rodziny, czyli najbliższego otoczenia Papieża - arcybiskup Stanisław Dziwisz i prałat Mieczysław Mokrzycki.

    Jan Paweł II pochowany w Grotach Watykańskich / onet /PAP/IAR, MFi / 2005-04-08 13:00:00

    Procesja z trumną Jana Pawła II weszła do bazyliki św. Piotra, a stamtąd przejdzie do Grot Watykańskich, które będą miejscem spoczynku papieża. Procesja weszła do środka bazyliki tzw. bramą św. Marty przy wtórze psalmu 114, ukazującego cuda towarzyszące wyjściu Izraela z Egiptu. Zejście do Grot Watykańskich znajduje się w pobliżu konfesji św. Piotra - głównego ołtarza nad grobem Apostoła, pierwszego biskupa Rzymu. W grotach nastąpi ostateczne zamknięcie trumny i umieszczenie jej w podwójnej, ocynkowanej trumnie drewnianej. Po jej szczelnym zamknięciu zostaną na niej umieszczone pieczęcie Kamery Apostolskiej, Prefektury Domu Papieskiego, Urzędu Obrzędów Liturgicznych Papieża i Kapituły Watykańskiej. Śpiew psalmów - 114, 118 i ponownie 42, który śpiewano na początku liturgii pogrzebu, będzie towarzyszyć wnoszeniu trumny do grobowca. Podczas składania do grobu dziekan Kolegium Kardynalskiego kardynał Joseph Ratzinger ostatni raz powierzy Bogu duszę Jana Pawła. Następnie wszyscy odmówią "Ojcze nasz". Złożeniu trumny w grobie towarzyszyć będzie śpiew "Salve regina" - "Witaj Królowo" - jednej z najstarszych (XI w.) antyfon ku czci Matki Bożej, matki Miłosierdzia. Na końcu ceremonii notariusz kapituły bazyliki watykańskiej sporządzi świadectwo prawdziwości pochówku i odczyta je zebranym. Przywódcy delegacji oficjalnych obecni na mszy pogrzebowej Jana Pawła II, po zakończeniu Eucharystii na Placu św. Piotra, weszli do bazyliki. Wśród wchodzących był Aleksander Kwaśniewski z małżonką. Odprowadzonego przez procesję duchownych i dostojników papieża pożegnały oklaskami i okrzykami tłumy wiernych zebranych na Placu św Piotra i w jego okolicach.

    Polska pożegnała Jana Pawła II / onet /IAR/PAP, MFi /2005-04-08 12:55:00

    Cała Polska pożegnała papieża Jana Pawła II. Na czas transmisji z jego pogrzebu opustoszały ulice miast i wiejskie drogi. Wszyscy oglądali relację z Watykanu w domach lub na placach czy w kościołach. Na czas pogrzebu papieża zamarł ruch uliczny w Krakowie. Kilkaset tysięcy ludzi wzięło udział we mszy na Błoniach. Biskup Józef Guzdek powiedział w homilii, że posługa Ojca Świętego była najbardziej poruszająca w ostatnich tygodniach jego życia. "Ufamy, że nadal będzie nas wspierał, prowadził i pouczał" - dodał biskup. Po mszy wszyscy obejrzeli transmisję z Watykanu. Tysiąc osób zebrało się przed siedzibą Kurii Metropolitalnej, gdzie Jan Paweł II mieszkał w czasie pobytów w Krakowie. Ustawiono tam telebim, na którym transmitowano pogrzeb. Krakowianie odwiedzają też Cmentarz Rakowicki, na którym spoczywają Emilia i Karol Wojtyłowie. Niektórzy wyrażają żal, że serce papieża nie spocznie w Krakowie. Kilkanaście tysięcy osób obejrzało transmisję z pogrzebu papieża na rynku w Wadowicach. Mieszkańcy miasta podkreślają, że tylko Jan Paweł II mógł tu sprowadzić tylu ludzi. Piotr, który przyjechał do Wadowic z Łodzi, powiedział, że chciał być tutaj ze wszystkimi, choć na pewno więcej zobaczyłby w telewizji w domu. Razem jest bowiem łatwiej znieść trudne chwile po śmierci papieża. Agnieszka z Katowic dodała, że nie mogła pojechać do Rzymu, a Wadowice to dla niej teraz mały Watykan. W Warszawie tysiące wiernych zebrały się na Placu Piłsudskiego. "Dziękuję Bogu za to, że dał nam takiego papieża, który umocnił naszą wiarę" - powiedziała jedna z kobiet. Transmisję oglądali też kibice różnych klubów piłkarskich, twierdzący, że jest to dzień pojednania. Harcerze, którzy roznosili wodę wśród zgromadzonych, mówili, że są szczęśliwi, mogąc choć w ten sposób służyć papieżowi. Telebimy ustawiono też w Porcie Lotniczym na Okęciu. Harcerze pożegnali Ojca Świętego nad Morskim Okiem w Tatrach. O 10.00 odprawiono tam mszę polową, na którą przyszło ponad sześciuset druhów i druhen.

    26 salw artyleryjskich w Warszawie / onet /PAP, JP /2005-04-08 12:51:00

    26 salw artyleryjskich uczciło w piątek w Warszawie złożenie trumny z ciałem papieża Jana Pawła II w krypcie Bazyliki św. Piotra w Rzymie. Armaty wystrzeliły tyle razy, ile lat Papież stał na czele Kościoła.

    Polacy: Jeździł do nas, przyjechaliśmy do Niego / onet /IAR/PAP, MFi /2005-04-08 14:03:00

    Jeździł do nas, więc przyjechaliśmy do Niego - mówili PAP w Watykanie pielgrzymi z Polski i innych krajów, po zakończeniu uroczystości pogrzebowych papieża Jana Pawła II. W jednej z bocznych uliczek Watykanu, łączących Via delle Conziliazione z mostem Wiktora Emanuela II, telebim był ledwie widoczny, nie było również nagłośnienia, ale mszę można było usłyszeć z setek radioodbiorników, przyniesionych przez Polaków i nastawionych na transmitujące uroczystość Radio Watykańskie. Polacy, podobnie jak pielgrzymi z innych krajów, pożegnali Ojca Świętego brawami trwającymi kilkanaście minut. Po mszy świętej rozległy się polskie głosy - "Jan Paweł II, Jan Paweł II", "Kochamy ciebie", "Do zobaczenia", "Pobłogosław". Po chwili rozbrzmiała "Barka". Po zakończeniu mszy pielgrzymi nie odchodzą. Modlą się i śpiewają. Wielu z nich zapowiada, że na Plac św. Piotra wróci w sobotę. "Dziwne uczucie - uroczystość w Watykanie, a sprawujący Eucharystię nic do nas nie mówi po polsku. Trudno się będzie przyzwyczaić" - mówili pielgrzymi z Gdańska. Pracująca we Włoszech Iwona również nie wyobraża sobie Watykanu bez Jana Pawła II. "Jeździło się tu zawsze na niedzielną mszę... Nie wiem, jak to teraz będzie" - powiedziała. Zgodnie z włoskim zwyczajem, miejscowi zaczęli klaskać, kiedy tylko trumna z papieżem była widoczna na telebimie. Kiedy przenoszono ją na miejsce spoczynku, nie tylko kobiety sięgały po chusteczki. 35-letni katolicki ksiądz z Walii, Jason Jones, przyjechał po Wielkanocy na urlop do Rzymu z mamą Eryl i dwójką przyjaciół. Tu zastała go informacja o śmierci papieża. Dokładnie w chwili rozpoczęcia pogrzebu odprawił krótką mszę w kościele pw. Zwiastowania Pańskiego tuż nad Tybrem. Potem modlił się wraz z pątnikami. "Kiedy po komunii wszyscy zaczęli machać flagami, to był bardzo wzruszający moment, jakby żegnały go wszystkie kraje świata. Jestem pod wrażeniem zaangażowania i poświęcenia polskich pielgrzymów. Widać, że naprawdę głęboko to przeżywają" - powiedział PAP. Ks. Jones czuje się szczególnie związany z Ojcem Świętym. Jego urodziny przypadają w tym samym dniu, co Karola Wojtyły, w tym samym dniu przyjął również święcenia kapłańskie. Papież poświęcił też walijskie sanktuarium, w którym obecnie pracuje. "Czuję się tak, jakbym go dobrze znał, choć tak nie było - spotkaliśmy się zaledwie trzy razy. To była niezwykła osobowość. Jego następca będzie miał bardzo trudne zadanie. Był najbardziej dostępnym papieżem w historii, miał niezwykły dar jednania sobie bardzo różnych ludzi. I jego podróże - nie czekał na nas, ale sam przyjeżdżał" - mówił ks. Jones, ocierając łzy. Mark z kanadyjskiego Toronto podróżował właśnie po Europie, kiedy nadeszła wiadomość o śmierci papieża. "Zdecydowałem się skorygować plany i przyjechać na pogrzeb. Chociaż nie byłem zbyt blisko, warto było przyjechać. To było wspaniałe, choć smutne doświadczenie" - podkreślił. Włoch Martin Lercher przyjechał na pogrzeb z Bolzano w Dolomitach: "To był niezwykły człowiek. Wiadomo, że dla Polaków był skarbem, ale Włosi też Go bardzo kochali. Był tak bezpośredni i potrafił wspaniale rozmawiać, a Włosi lubią pogadać" - powiedział z uśmiechem. "To najwspanialsze przeżycie jakie mieliśmy. Móc Go pożegnać i być z Nim tutaj" - powiedziała PAP Dorota z Łodzi. "Żal Go tutaj zostawiać" - dodała przyciszonym głosem.

    Kard. Grocholewski: Papież zostanie świetym / onet /IAR/PAP, MFi /2005-04-08 14:17:00

    Pielgrzymi uczestniczący w pogrzebie Jana Pawła II w Rzymie domagali się uznania go za świętego. Podczas uroczystości pogrzebowych na Placu świętego Piotra, wierni wznosili okrzyki i wystawili na transparentach napisy po włosku, domagające się szybkiego wyniesienia papieża na ołtarze. "Santo Subito" - "natychmiast święty" - skandowali pielgrzymi zebrani przed Bazyliką świętego Piotra. Kardynał Zenon Grocholewski powiedział dziennikarzom w Rzymie, że nie ma wątpliwości co do tego, iż Jan Paweł II zostanie błogosławionym i świętym. Zauważył, że wzywa do tego głos ludu, a to świadczy najlepiej o wielkości tego człowieka. "Myślę, że Kościół zrobi wszystko, żeby jak najszybciej doprowadzić na ołtarze Jana Pawła II" - powiedział kardynał Grocholewski.

    Apel młodzieży: Zgaśmy światła w całej Polsce / onet /IAR, MFi /2005-04-08 13:57:00

    Polska młodzież organizuje kolejną akcję, w której chce oddać hołd Janowi Pawłowi II. Tym razem młodzi apelują, aby dziś o 21.37 - czyli w godzinę śmierci papieża - każdy z nas zgasił na pięć minut wszystkie światła. "Niech zgaśnie na chwilę cała Polska" - czytamy w wiadomości przekazywanej za pośrednictwem sms-ów i Internetu. W taki sam sposób młodym ludziom udało się już zorganizować, między innymi, wczorajszą akcję ustawiania świec wzdłuż ulic noszących imię Jana Pawła II. W podobny sposób organizowany jest dzisiejszy marsz wdzięczności dla Ojca Świętego w Warszawie.

    W Krakowie pożegnano papieża "po włosku"/ onet /IAR/PAP, MFi /2005-04-08 12:51:00

    Kilkaset tysięcy osób zgromadzonych w piątek na krakowskich Błoniach oklaskami żegnało Jana Pawła II. Transmisję uroczystości pogrzebowych z Watykanu oglądano w Krakowie na pięciu telebimach. Podczas całej uroczystości pogrzebowych ludzie stali w skupieniu i w milczeniu. Kiedy trumnę z ciałem papieża zaczęto wnosić z Placu Świętego Piotra do Watykańskiej Bazyliki, nad Błoniami rozległy się oklaski. Polacy pożegnali tu papieża w sposób, w jaki czynią to Włosi. Oklaski rozległy się również na wadowickim rynku, gdy wierni na telebimie zobaczyli, że trumna z ciałem Jana Pawła II jest przenoszona do miejsca spoczynku. W Krakowie około tysiąca osób oglądało na telebimie przed krakowską Kurią Metropolitalną transmisję uroczystości pogrzebowych papieża. Ekran zamontowano tuż przy oknie budynku przy ulicy Franciszkańskiej, przez które Jan Paweł II rozmawiał z mieszkańcami Krakowa podczas swoich pielgrzymek. Ludzie przyszli pod Kurię, by razem z innymi śledzić transmisję z Watykanu. Podkreślali, że na Franciszkańskiej panuje specyficzna atmosfera, której nie czuje się siedząc przed telewizorem. Ich zdaniem w takiej chwili nie wypada zostać w domu.

    O 21:37 zgasła na chwilę Polska / onet / PAP, mat /2005-04-08 22:00:00

    godz. 21.37, godzinie śmierci papieża Jana Pawła II, wielu Polaków zgasiło w piątek na kilka minut światła w domu. Płonęły natomiast świece w miejscach związanych z Ojcem Świętym, i nie tylko tam. Na ulicach było słychać dźwięk bijących dzwonów, syren i setek klaksonów samochodów. Przypomnienie o zgaszeniu świateł w całej Polsce, jako znaku pamięci o Ojcu Świętym, ludzie przekazywali sobie sms-ami i pocztą mailową. W Warszawie zgasły m.in. światła w Pałacu Nauki i Kultury, pozostał tylko krzyż ze świecących się okien na jednej ze ścian budynku. Ciemno zrobiło się w domach w całych dzielnicach stolicy. Zapłonęły natomiast świece, np. wzdłuż jednej z centralnych ulic miasta, Alei Jana Pawła II, wzdłuż licznych torów tramwajowych, wokół jeziorka na Gocławiu i przed wieloma kościołami. Tysiące świec zapalono też w Al. Jana Pawła II w Płocku. Mieszkańcy miasta ustawili je wzdłuż krawężników. Zgaszono światła w wielu częstochowskich wieżowcach. W tym samym czasie w kościołach rozbrzmiały dzwony. Tamtejsza Aleja Jana Pawła II na całej długości zajaśniała tysiącami lampek. Ciemności zapadły o 21.37 na wrocławskim Rynku i okolicznych ulicach. Na Rynku przebywało wówczas kilkadziesiąt tysięcy wrocławian, uczestników Apelu Jasnogórskiego. W godzinę śmierci papieża milczeli. Na kilka minut zgasły także światła w Wieliczce (Małopolskie). Światła wygaszono w niektórych domach w Gorzowie Wlkp. Z daleka było widać natomiast kilkudziesięciometrowy krzyż ze świec ułożony pod wzgórzem, na którym stoi pomnik Ojca Świętego. W 1997 roku papież spotkał się tam z mieszkańcami miasta. W Bydgoszczy na Starym Rynku późnym wieczorem odprawiano mszę żałobną. O godzinie 21.37, w sąsiadujących z rynkiem ratuszu i kamienicach na pięć minut zgaszono światła; zapłonęły świece w dłoniach wiernych. Ciemno było też w większości bydgoskich domów. Z wieży kościoła pw. Piotra i Pawła na śródmiejskim placu Wolności rozległa się grana na trąbce ulubiona pieśń papieża "Barka". Światła pogasły także w oknach bloków na olsztyńskich osiedlach Nagórki, Pieczewo i Jaroty. Tak samo było w Radomiu, Opolu, gdańskich dzielnicach Chełm, Orunia. Zgaszone światła dziennikarze PAP zaobserwowali w centrum Szczecina i na osiedlu mieszkaniowym w dzielnicy Pomorzany. Na Śląsku większość świateł zgasła po telewizyjnym przypomnieniu, że jest godz. 21.37. Tak stało się na jedynym z osiedli w Bytomiu i na osiedlu w Tychach. Z obserwacji w kilku miastach wynika, że na Śląsku w akcję gaszenia świateł mogło włączyć się ok. dwóch trzecich mieszkańców. Także w wielu miejscowościach Dolnego Śląska było przez kilka minut ciemno w oknach. Na jednym z osiedli w Legnicy niemal we wszystkich oknach na moment zrobiło się ciemno. Podobnie było w Bolesławcu. Zgaszono światła w Rzeszowie, Krośnie, Tarnobrzegu, Stalowej Woli, Jaśle, Sanoku oraz innych miastach i wsiach Podkarpacia. W wielu oknach paliły się świece. Płoną też świece wzdłuż ulic noszących imię Jana Pała II, m.in. w Krośnie i w Stalowej Woli. Jan Paweł II umarł w sobotę, 2 kwietnia, o godz. 21.37.

    Kilka tysięcy osób odwiedziło grób papieża / onet /PAP, jkl /2005-04-13 11:40:00

    Po godzinie 7.00 rano pierwsi pielgrzymi mogli zejść do Grot Watykańskich w podziemiach bazyliki św. Piotra i przejść przed grobem Jana Pawła II. Kolejka do bazyliki nie jest tak długa, jak w dniach, gdy wystawiano tam ciało papieża, ale w ciągu dwóch godzin od otwarcia podziemi, koło grobu Jana Pawła II przeszło kilka tysięcy osób. Około 6.30 rano w kolejce stało kilkaset osób, w godzinę później ich liczba wzrosła do ponad tysiąca. Nad wszystkim czuwają służby porządkowe, których najważniejszym zadaniem jest to, by nie wpuszczać jednocześnie do wąskich podziemi zbyt wielu osób. W kolejce stoi dużo Polaków, którzy cierpliwie czekali w Rzymie na otwarcie podziemi od dnia pogrzebu papieża. Na plac świętego Piotra powróciły po kilku dniach polskie flagi - zauważają w środę włoskie media. Flagi trzymają polscy wierni stojący w kolejce do Grot Watykańskich, gdzie spoczywa Jan Paweł II. Dwie orkiestry z Łodzi i Zambrowa zagrały w środę przed południem na placu świętego Piotra. Pielgrzymi, którzy od dawna planowali swój przyjazd na audiencję generalną, w jej porze wykonali narodowe i religijne pieśni pod oknem, w którym pojawiał się Jan Paweł II. 70 pielgrzymów z dwóch zespołów muzycznych przybyło do Rzymu w poniedziałek, a w środę rano stanęło w kolejce do Groty Watykańskiej, gdzie spoczywa papież. Jego grób widzieli już także uczestnicy VII Światowych Rekolekcji Podhalan w Rzymie. Otrzymali oni zgodę na to, by wrócić do podziemi około południa. Tam górale mają modlić się i grać podhalańskie melodie przy grobie Jana Pawła II. We wtorek zapowiadano, że służby porządkowe bazyliki świętego Piotra nie będą wpuszczać do krypty nikogo z kwiatami. Zakaz wydano w Watykanie po to, aby nie dopuścić do całkowitego pokrycia płyty nagrobnej przez naręcza kwiatów, które w przeciwnym razie przynosiliby wierni. We wtorek po południu grób papieża zobaczyło kilkuset dziennikarzy. Także od nich wymagano zdyscyplinowanego oczekiwania w kolejce. Do krypty w podziemiach bazyliki św. Piotra zeszli wcześniej we wtorek kardynałowie, obecni w Watykanie w związku z przygotowaniami do konklawe. Grób, przykryty płytą z białego marmuru kararyjskiego, znajduje się w miejscu, w którym przez 37 lat był pochowany tak bliski Karolowi Wojtyle papież Jan XXIII. Nad grobem Jana Pawła II znajduje się marmurowa płaskorzeźba Matki Bożej z Dzieciątkiem i dwoma aniołami. Płaskorzeźba znajdowała się tu już wtedy, gdy pochowany był w tym miejscu Jan XIII, a Jan Paweł II schodził, by pomodlić się przy jego grobie. Obok płyty nagrobnej umieszczono tylko wazon z białymi kaliami i małą lampkę oliwną. Ta prostota i skromność - jak mówili dziennikarze, którzy odwiedzili grób - są w zgodzie z upodobaniami zmarłego papieża. Grób Jana Pawła II znajduje się zaledwie parę metrów od grobu świętego Piotra, koło grobu Krystyny królowej Szwecji.

    Navarro-Valls o szczegółach konklawe / onet /PAP, MFi / 2005-04-16 15:43:00

    Nowy papież pojawi się na głównym balkonie bazyliki św. Piotra po około 40-45 minutach od chwili wyboru, co poprzedzi biały dym nad Kaplicą Sykstyńską i bicie dzwonów - poinformował rzecznik Watykanu Joaquin Navarro-Valls. W trakcie konferencji prasowej rzecznik Stolicy Apostolskiej oficjalnie ogłosił, że w pierwszym konklawe trzeciego tysiąclecia weźmie udział 115 kardynałów z 52 krajów i z pięciu kontynentów. Wybiorą oni 264. następcę świętego Piotra, a więc 265 papieża. Przed konklawe, w poniedziałek o godzinie 10. rano, w bazylice świętego Piotra odprawiona zostanie msza w intencji dobrego wyboru papieża, w której - jak podkreślił Navarro-Valls - mogą uczestniczyć także wierni. O godzinie 16.30 rozpocznie się procesja kardynałów-elektorów z Auli Błogosławieństw do Kaplicy Sykstyńskiej, którą transmitować będzie telewizja watykańska. Zaraz po przybyciu do Kaplicy elektorzy złożą przysięgę na dochowanie tajemnicy. Jej formułę przeczyta dziekan Kolegium Kardynałów kardynał Joseph Ratzinger, zaś każdy z kardynałów-elektorów trzymając rękę na Ewangelii przeczyta i wypowie tekst przyrzeczenia. Gdy przysięgę złoży ostatni z kardynałów, mistrz papieskich ceremonii liturgicznych wyda polecenie "extra omnes" - czyli opuszczenia Kaplicy Sykstyńskiej przez wszystkie osoby, niebiorące udziału w konklawe. Watykański rzecznik podał również, że każdego dnia konklawe o godzinie 7.30 elektorzy uczestniczyć będą we mszy w Domu Świętej Marty, a o godzinie 9. przybędą do Kaplicy Sykstyńskiej. Każdego dnia będą odbywały się dwa głosowania przed południem i dwa po południu. Po porannych i popołudniowych głosowaniach karty będą palone w piecu, znajdującym się w Kaplicy. Dymu należy spodziewać się około godziny 12 i 19. Czarny będzie oznaczał brak rezultatu, biały - wybór papieża. W tym drugim przypadku rozlegną się dzwony bazyliki świętego Piotra. Navarro-Valls przytoczył postanowienia wydanej przez Jana Pawła II konstytucji apostolskiej "Universi Dominici Gregis", że po trzech dniach głosowania bez rezultatu nastąpi dzień przerwy, przeznaczony na refleksję i modlitwę. Potem ponownie przystąpi się do głosowania i po siedmiu głosowaniach, jeśli nie nastąpi wybór, nastąpi druga przerwa na modlitwę oraz medytację. Potem kardynałowie przystąpią do kolejnej ewentualnej serii siedmiu głosowań, zakończonej przerwą. W trakcie 30 pierwszych głosowań do elekcji papieża potrzebnych będzie co najmniej dwie trzecie głosów wszystkich uczestniczących w konklawe kardynałów (czyli co najmniej 77 ze 115). Od 31 głosowania wystarczać będzie już tylko zwykła większość. Navarro- Valls powiedział, że nie wiadomo, czy pierwsze głosowanie odbędzie się już w poniedziałek wieczorem. Poinformował, że z Domu Świętej Marty do Kaplicy Sykstyńskiej kardynałowie będą mogli chodzić na piechotę (jest to odległość około kilometra) albo jeździć autobusem. W czasie konklawe dla turystów zamknięte będą muzea i ogrody watykańskie, jak też wejście na kopułę bazyliki świętego Piotra. Dostępne będą natomiast groty watykańskie, gdzie znajduje się grób Jana Pawła II. Rzecznik Watykanu zapewnił, że podczas jedenastu kongregacji ogólnych kardynałowie nigdy nie mówili o nazwiskach kandydatów na papieża. Zaapelował także do dziennikarzy o powściągliwość. "Gdy zobaczycie biały dym i usłyszycie dzwony, nie pytajcie mnie proszę, kto został wybrany. Nie odpowiem nikomu na to pytanie, wszyscy razem poczekamy 40-45 minut na pojawienie się nowego papieża na balkonie. To będzie wydarzenie, które obejrzymy razem" - powiedział rzecznik. Joaquin Navarro-Valls nie potrafił odpowiedzieć na pytanie, jakie dodane do kartek substancje zapewnią odpowiedni kolor dymu. "Różnica między białym a czarnym dymem będzie wyraźna. Mistrz ceremonii papieskich, arcybiskup Piero Marini, który także nie jest chemikiem, zapewnił, że będzie widać różnicę" - dodał rzecznik, zaznaczając, iż po raz pierwszy białemu dymowi towarzyszyć będzie bicie dzwonów bazyliki świętego Piotra. Na pytanie włoskiego dziennikarza, co będzie jeśli papieżem zostanie ktoś spoza Kolegium Kardynałów, nieobecny w Rzymie, Navarro-Valls odparł, że wtedy przybędzie on do Watykanu w ciągu 24 godzin. Zapytany o środki zabezpieczenia tajemnicy konklawe poinformował, że w Kaplicy Sykstyńskiej zamontowano specjalną tarczę, uniemożliwiającą pracę telefonów komórkowych i innych urządzeń. "Nad wszystkim czuwała watykańska żandarmeria" - stwierdził, nie podając żadnych szczegółów. Nie odpowiedział na pytanie, czy kardynałowie-elektorzy zostaną przeszukani przed wejściem na konklawe. "Kościół oczekuje wyboru papieża, a to, czy konklawe będzie długie czy krótkie, nie ma znaczenia" - tak Navarro-Valls skomentował doniesienia włoskiej prasy, według której konklawe będzie trwało zaledwie kilka dni.

    Rzym: Ostatnia msza za duszę Jana Pawła II / onet /PAP, MFi /2005-04-16 19:11:00

    Ostatnią, dziewiątą mszę św. za duszę zmarłego Jana Pawła II odprawił w bazylice świętego Piotra kardynał Jorge Arturo Medina Estevez, który jako pierwszy z kardynałów diakonów po zakończeniu konklawe ogłosi wybór nowego papieża słowami "Habemus papam". Kardynał Estevez, który sprawuje urząd protodiakona, w kazaniu przypomniał żartobliwą historię z życia zmarłego przed dwoma tygodniami Jana Pawła II. "Pewnego dnia, gdy Ojciec Święty przyjął nas u siebie w swoim gabinecie, zirytował się, a potem powiedział: ťI pomyśleć, że rano się spowiadałemŤ" - mówił purpurat. Niedługo ten były prefekt Kongregacji ds. Kultu Bożego i Dyscypliny Sakramentów ogłosi światu komunikat o wyborze nowego papieża. Uczyni to na przygotowanym już balkonie bazyliki świętego Piotra, na którym następnie pojawi się 265. biskup Rzymu. Znajdujące się tam wielkie okno ozdobiono już w sobotę czerwonymi zasłonami. Msze za duszę Jana Pawła II odprawiano przez dziewięć dni. Pierwszą była msza pogrzebowa, której przewodniczył 8 kwietnia kardynał Joseph Ratzinger. W następnych dniach w bazylice św. Piotra odprawili je m. in. kardynałowie Camillo Ruini i Bernard Law oraz arcybiskup Leonardo Sandri.

    Włoska prasa o braku porozumienia wśród kardynałów/ onet /PAP, mat / 2005-04-17 10:15:00

    Włoska prasa pisze w niedzielę, na dzień przed konklawe, o braku porozumienia wśród kardynałów. Zauważa, że wprawdzie na najwięcej głosów może liczyć kardynał Joseph Ratzinger, ale trudno mu będzie zgromadzić wymaganą większość dwóch trzecich. "La Repubblica" twierdzi, że zarówno kardynał Ratzinger, jak i były arcybiskup Mediolanu, kardynał Carlo Maria Martini, nie zamierzają stawać naprzeciwko siebie do pojedynku. "Dwaj wielcy mędrcy dali do zrozumienia swoim zwolennikom, że nie życzą sobie, aby wykorzystano ich jako sztandarowych kandydatów w pierwszych głosowaniach w poniedziałek i wtorek" - napisał watykanista gazety Marco Politi. "Nie jest jednak powiedziane, że elektorzy są gotowi ich posłuchać" - dodał. Zdaniem Politiego, wielu kardynałów w panującej atmosferze niepewności może posłużyć się właśnie tymi dwoma nazwiskami jako symbolami. "Ratzinger, który wczoraj skończył 78 lat, pozostaje bez wątpienia faworytem, ale jego kandydatura nie ma już takiego rozmachu, jak na początku" - napisał włoski watykanista, zaznaczając, że obecnie może on liczyć na 35 głosów. Wcześnie mówiło się o 40-50 pewnych głosach dla niemieckiego kardynała. Z kolei, jak twierdzi Politi, uważany za jego głównego rywala kardynał Martini woli poprzeć swego następcę kard. Dionigiego Tettamanziego, mało znanego jednak purpuratom z innych krajów. O największych szansach kard. Ratzingera i kłopotach z uzyskaniem przez niego większości głosów napisał na łamach "Corriere della Sera" Luigi Accattoli. Podkreślił on, że kardynał Martini w ogóle nie jest uważany za faworyta ze względu na swój stan zdrowia , ale jego nazwisko na kartach do głosowania będzie wyraźnym sygnałem, że kardynałów niełatwo jest przekonać do kandydatury byłego prefekta Kongregacji Nauki Wiary. Według Accattolego wśród elektorów panuje przekonanie, że kardynał Ratzinger nie uzyska większości dwóch trzecich głosów. Accattoli przypomniał, że to purpurat z Monachium zdominował ostatnie tygodnie pontyfikatu Jana Pawła II, pisząc między innymi rozważania do Drogi Krzyżowej. "Jego zwolennicy wskazują go jako właściwego kandydata na krótki pontyfikat, który przywróci porządek w ewangelizacji i zarządzaniu Kościołem po tornado Wojtyły" - zauważył watykanista największej włoskiej gazety.

    Konklawe: Kardynałowie wybiorą 265. papieża/ onet /PAP, MFi / 2005-04-18 06:10:00

    Podczas rozpoczynającego się dziś konklawe zostanie wybrany 265. papież. Po raz pięćdziesiąty pierwszy miejscem wyboru biskupa Rzymu będzie Kaplica Sykstyńska. W konklawe weźmie udział 115 kardynałów z 52 krajów z pięciu kontynentów. Komentatorzy podkreślają, że wśród purpuratów panuje całkowity brak porozumienia co do kandydata , co z kolei może doprowadzić do szybkiego wyboru kogoś nie uważanego za faworyta, jak to było w 1978 roku , gdy wybrano kardynała Karola Wojtyłę, albo sprawić, że dojdzie do wielu głosowań. Elektorzy wprowadzili się do Domu Świętej Marty w niedzielę i będą tam mieszkać przez całe konklawe w całkowitej izolacji od świata zewnętrznego. Nie mogą czytać gazet, słuchać radia, oglądać telewizji , korzystać z telefonów i innych środków łączności, na przykład poczty elektronicznej. Rano o godzinie 10 po raz ostatni przed konklawe elektorzy wezmą udział w otwartej dla wszystkich ceremonii - mszy w bazylice świętego Piotra w intencji wyboru papieża, ale, jak się podkreśla, zostaną odseparowani od nie uczestniczących w głosowaniu kardynałów, którzy ukończyli 80 lat. O godzinie 16.30 wszyscy elektorzy zgromadzą się w Sali Błogosławieństw Pałacu Apostolskiego, skąd w procesji transmitowanej przez telewizję watykańską przejdą do Kaplicy Sykstyńskiej. Śpiewając hymn "Veni Creator" wzywać będą pomocy Ducha Świętego podczas konklawe. Następnie złożą uroczystą przysięgę. Gdy Mistrz Papieskich Ceremonii Liturgicznych wyda polecenie: "extra omnes", wszyscy nie biorący udziału w konklawe będą musieli opuścić Kaplicę Sykstyńską. Po raz pierwszy w dziejach Kościoła telewizja watykańska transmitować będzie początek wyboru papieża aż do chwili zamknięcia drzwi Kaplicy Sykstyńskiej. Nie wiadomo, czy już w pierwszym dniu dojdzie do głosowania. Wiadomo natomiast, że w kolejnych dniach będą odbywać się dwa głosowania przed południem i dwa po południu. Kartki wyborcze będą palone dwukrotnie - około godziny 12 i 19. Wtedy nad Kaplicą Sykstyńską uniesie się dym. Jego czarny kolor oznaczać będzie brak rezultatu , a biały - wybór 264. następcy świętego Piotra. W tym drugim przypadku rozlegnie się bicie dzwonów. Jak się przypuszcza, nowy papież pojawi się na balkonie błogosławieństw po około 40-45 minutach. Nie nastąpi to tylko wtedy, jeśli - co przewidział Jan Paweł II w swej konstytucji apostolskiej Universi Dominici Gregis o wakacie Stolicy Apostolskiej i wyborze Biskupa Rzymskiego - wybrany zostanie ktoś spoza kolegium kardynalskiego, a zatem przebywający na przykład poza Wiecznym Miastem. Wtedy w ciągu 24 godzin, jak zapowiedział rzecznik Watykanu, przybędzie on do Rzymu. Podczas czterech pierwszych serii głosowań, przerywanych na dzień refleksji i modlitwy, obowiązywać będzie zasada większości dwóch trzecich głosów, co w w przypadku obecności 115 kardynałów wynosi 77. Później kardynałowie podejmą decyzję w sprawie dalszego sposobu wyboru : albo poprzez absolutną większość głosów, albo poprzez głosowanie na dwa nazwiska. Najliczniejszą grupą narodowościową wśród elektorów są Włosi - jest ich dwudziestu. Komentatorzy podkreślają, że zarówno między nimi, jak i innymi purpuratami panuje calkowity brak zgody co wspólnego kandydata.

    Prasa: Kościół nie musi szykować się na wielką rewolucję/ onet / IAR, MD / 2005-04-18 06:25:00

    Wszystkie gazety poświęcają dużo miejsca rozpoczynającemu się dziś konklawe. "Rzeczpospolita" publikuje zdjęcia wraz z krótkim opisem wszystkich 115 kardynałów biorących w nim udział. Jacek Moskwa pisze na łamach dziennika, że kardynałowie wybiorą nie tylko konkretną osobę, ale także sposób jej działania w Kościele. "Czy ma to być dyplomata, jak większość papieży XX wieku, a obecnie kardynał Angelo Sodano? Czy przede wszystkim duszpasterz, idący w ślady Jana XXIII i Jana Pawła II?" - zastanawia się publicysta. Jacek Moskwa podkreśla, że zasadniczym celem Kościoła nie są mediacje w konfliktach międzynarodowych, udział w wielkich konferencjach, podpowiadanie doktryn społecznych, czy ocena prawa. Kościół istnieje po to, aby prowadzić ludzi do zbawienia własną, drogą, nauką i przykładem. "Papieże, którzy to rozumieją, przechodzą do historii nie tylko z przydomkiem Wielki, ale Dobry i Święty" - czytamy w "Rzeczpospolitej". Tomasz Bielecki pisze na łamach "Gazety Wyborczej", że Kościół nie musi chyba się szykować na wielką rewolucję, bo niemal wszyscy kardynałowie-elektorzy pochodzą z mianowania Jana Pawła II. Są to tak zwani "wojtylani" czyli zwolennicy kontynuacji nauczania zmarłego papieża i rozwoju Kościoła w oparciu o Sobór Watykański II. "Nie znaczy to, że purpuraci nie są podzieleni i że wybór papieża nie będzie oznaczał dla wielu z nich pójścia na bolesny kompromis" - czytamy w dzienniku. Zdaniem Bieleckiego kilku reprezentantów najbardziej radykalnego skrzydła - czyli zwolenników emancypacji kobiet w Kościele, przemyślenia nauczania na temat antykoncepcji i dopuszczenia rozwodników do komunii nie ma szans na przeforsowanie swojego kandydata na konklawe. Z kolei watykanista dziennika "Il Messaggero" Orazio Petrosillo mówi "Gazecie Wyborczej", że coraz więcej zwolenników zyskuje idea, że papieżem powinien być Włoch. Pierwszy powód - najwięcej jest kardynałów włoskich. Drugi - "teologiczna przewaga" - papież jest papieżem , ponieważ jest biskupem Rzymu. Petrosillo dodaje, że trzeci powód jest taki, że papież Włoch ma największy wśród wszystkich kardynałów poziom uniwersalizmu. "Paweł VI nigdy nie mówił o swojej ojczyźnie, widzieliśmy natomiast jak przywiązanie do swojego kraju podkreślał Jan Paweł II. Słusznie bo tej części Europy potrzebne było wsparcie, a równocześnie udało mu się nie wykluczyć innych regionów świata. Ale to był jego dar. Wybór kolejnego papieża spoza Włoch rodzi przypuszczenie, że równie silny byłby narodowy charakter jego pontyfikatu, a nie do końca pewny byłby jego uniwersalizm" - mówi Orazio Petrosillo "Gazecie Wyborczej".

    Pierwsze konklawe w erze globalnej informacji/ onet /PAP, MD / 2005-04-18 13:56:00

    Włoska prasa pisze, że rozpoczynające się po południu konklawe będzie pierwszym w erze globalnej informacji. Watykaniści, którzy przez ostatnie dni pisali o faworytach i ich szansach, przyznają, że wyniku głosowań nie sposób przewidzieć. Jak zauważa Marco Politi na łamach dziennika "La Repubblica", po raz pierwszy kamery będą towarzyszyć kardynałom aż do progu Kaplicy Sykstyńskiej. "Miliony widzów śledziły cierpienie i śmierć Karola Wojtyły, miliony poprzez oko telewizji będą spoglądać przez nieprzenikalne mury Watykanu i utkwią wzrok w ustawionym na dachu kominie, który bardziej pasuje do szałasu pionierów" - napisał watykanista rzymskiego dziennika. Jak podkreślił, tak samo nie można przewidzieć, kto zostanie wybrany, jak tego, jakie imię przyjmie nowy papież. Być może nowy biskup Rzymu będzie nazywał się Franciszek I albo Jan Paweł III, Pius XIII lub Paweł VII - dodał Politi. Zdaniem Luigiego Accattollego z dziennika "Corriere della Sera", podczas pierwszego głosowania dojdzie do swoistego pojedynku między faworytem kardynałem Josephem Ratizngerem a byłym arcybiskupem Mediolanu kard. Carlo Mario Martinim. Według największej włoskiej gazety, białego dymu, zwiastującego wybór papieża, należy spodziewać się w środę lub najpóźniej w czwartek. O tym, że kardynałowie nastawili się na krótkie konklawe, świadczyć ma między innymi to, że do Watykanu przyjechali z małymi walizkami. Accattoli przedstawiając kilka możliwych scenariuszy konklawe (wybór jednego z włoskich kandydatów, sukces purpurata z innego kraju europejskiego czy z Ameryki Południowej lub kompletnie zaskakujący wynik głosowania) przyznał, że nie podejmuje się wybrać któregoś z nich jako najbardziej prawdopodobnego. W dniu inauguracji konklawe, oprócz powtarzanych w ostatnich dniach nazwisk pojawiły się na łamach prasy także nowe, m.in. byłego arcybiskupa Paryża Jeana Marie Lustigera czy dotychczasowego prefekta Kongregacji Spraw Kanonizacyjnych Jose Saraivy Martinsa z Portugalii. "Il Giornale" zwraca uwagę na to, że kardynałowie-elektorzy podzieleni na kilka partii nie są w stanie dojść do porozumienia. Watykański dziennik "L'Osservatore Romano" w specjalnym poniedziałkowym wydaniu ogłosił, że dla Kościoła zakończyła się żałoba po śmierci Jana Pawła II i rozpoczęło się czekanie na jego następcę. "Nie ma pośpiechu ani zniecierpliwienia. Każdy dzień jest dobry na przyjęcie wiadomości o wyborze nowego papieża" - podkreślił nieoficjalny organ Stolicy Apostolskiej.

    Msza przed konklawe: Manifest programowy kard. Ratzingera?/ onet /PAP/IAR, MD / 2005-04-18 11:17:00

    W kazaniu wygłoszonym podczas mszy pro eligendo Papa - w intencji wyboru papieża, która odbyła się w bazylice św. Piotra kard. Joseph Ratzinger, uważany za jednego z faworytów konklawe, przedstawił - zdaniem obserwatorów - swój manifest programowy. W homilii dotychczasowy - do śmierci Jana Pawła II - prefekt Kongregacji Nauki Wiary mówił o potrzebie dojrzałej wiary, której przeciwieństwem jest "wiara niedojrzała", podatna na różne wpływy. Podobnie, jak wielokrotnie w ostatnich latach przy różnych okazjach, Ratzinger mówił o doktrynach, jakie w minionych dziesięcioleciach miały wpływ na wiarę i myślenie wielu chrześcijan: marksizmie, relatywizmie moralnym, liberalizmie, libertynizmie i radykalnym indywidualizmie oraz ateizmie. Sprzeciwił się nazywaniu, jak to ujął, jasnej wiary fundamentalizmem. Kardynał Joseph Ratzinger przestrzegł przed pochopnym uleganiem nowym modom i prądom filozoficznym. "Wiara dorosła nie idzie z prądem mód i nowinek. Jest głęboko zakorzeniona w przyjaźni z Chystusem" - dodał kardynał Ratzinger. Jest to wiara oparta o podstawowe zasady chrześcijańskiego życia - prawdę i miłość. Kardynał Ratzinger przypomniał też słowa Ojca Świętego, który mówił, że boskie miłosierdzie kładzie kres złu. Spotkanie Chrystusa oznacza spotkanie z miłosierdziem Boga. W homilii kardynał zwrócił również uwagę na sens posługi kapłańskiej. Podkreślił, że jej celem jest niesienie bożej miłości i przyjaźni. Zaznaczył, że posługa duszpasterska jest darem Chrystusa przekazanym ludziom. Joseph Ratzinger dodał że jednym z wielkich darów Chrystusa są pasterze i nauczyciele. "Módlmy się zatem - wezwał kardynał - by po wielkim darze jakim był papież Jan Paweł II Bóg dał nam nowego pasterza według swego serca. Nauczyciela, który prowadziłby nas do poznania Chrystusa, zrozumienia jego miłości i prawdziwej radości." Konklawe rozpocznie się o godzinie 16.30 uroczystym ślubowaniem jego uczestników. Prawo wyboru papieża ma 115 kardynałów, którzy przybyli już do Rzymu. Elekcji następcy Jana Pawła II dokonają w Kaplicy Sykstyńskiej.

    Czarny dym nad Kaplicą Sykstyńską / onet /PAP, MFi /2005-04-18 20:05:00

    Czarny dym uniósł się po godzinie 20.00 z komina na dachu Kaplicy Sykstyńskiej. Oznaczało to, że pierwsze głosowanie na rozpoczętym dwie godziny wcześniej konklawe nie przyniosło rezultatu. Żaden kandydat nie uzyskał wymaganej większości dwóch trzecich głosów. Pierwszy dym podczas tego konklawe obserwowały setki osób, zgromadzonych na Placu świętego Piotra. Większość w kierunku komina wymierzyła obiektywy kamer i aparatów fotograficznych. Zdjęcia pierwszego dymu nad Kaplicą w trzecim tysiącleciu robiono także telefonami komórkowymi. Wielu wiernych nie kryło rozczarowania i szybko opuściło plac przed bazyliką watykańską. Początkowo zgromadzeni tam ludzie myśleli, że dym jest biały, i już zaczynali wznosić okrzyki radości, po chwili jednak obłok wyraźnie sczerniał. Tak jak przewidywali watykaniści, żaden z kandydatów nie uzyskał wymaganej większości dwóch trzecich głosów, która w przypadku obecności 115 elektorów wynosi 77. Obserwatorzy byli przekonani, że pierwsze głosowanie będzie miało charakter sondażowy. Można się jedynie zastanawiać, czy największe poparcie rzeczywiście uzyskał faworyt, kardynał Joseph Ratzinger, czy może uważany za jego rywala kardynał Carlo Maria Martini. W ostatnich dniach prasa spekulowała, że niemiecki purpurat może liczyć najwyżej na 40-50 głosów, a były arcybiskup Mediolanu, który zresztą deklaruje, że nie chce być wybrany, na jeszcze mniej. Dwa następne głosowania odbędą się we wtorek przed południem, po nich około godziny 12 należy się spodziewać kolejnego dymu nad Kaplicą Sykstyńską. Jeśli poranna sesja nie przyniesie rezultatu, po przerwie na obiad kardynałowie wznowią głosowanie po południu i wtedy dym pojawi się około godziny 19. Podczas czterech pierwszych serii głosowań, przerywanych na dzień refleksji i modlitwy, obowiązywać będzie zasada większości dwóch trzecich głosów. Później kardynałowie podejmą decyzję w sprawie sposobu wyboru: albo przez absolutną większość głosów, albo przez głosowanie na dwa nazwiska.

    Konklawe - kardynałowie nie wybrali papieża /onet/PAP/IAR, MFi /2005-04-19 06:00:00

    W pierwszym głosowaniu kardynałowie nie wybrali papieża. Tuż po godzinie 20:00 obwieścił to czarny dym, unoszący się z komina nad Kaplicą Sykstyńską. Zgodnie z konstytucją apostolską "Universi Dominici gregis" 115 kardynałów-elektorów zbierze się dziś w Kaplicy Sykstyńskiej dwukrotnie: o 9:00 i o 16:00. Wyniki głosowania będzie tradycyjnie oznajmiał dym - biały lub czarny - w południe i o godzinie 19:00. Po trzech dniach głosowań przewidziany jest dzień przerwy na refleksje i modlitwę. Obserwatorzy twierdza jednak, ze będzie to zbyteczne. Ich zdaniem konklawe zakończy się w środę. Na wczorajszą decyzję kardynałów na placu świętego Piotra czekało ponad 10 tysięcy wiernych. Zdaniem opiekuna polskich pielgrzymów w Rzymie ojca Konrada Hejmo dobrze się stało, że pierwsze głosowanie nie przyniosło rezultatu. Według niego dzięki temu nie ma wrażenia, że decyzja została podjęta zbyt pochopnie.

    Watykan: Początek drugiego dnia konklawe/onet/PAP, mat / 2005-04-19 09:30:00

    Niektórzy kardynałowie na piechotę, inni małymi autobusami pokonali przed godziną 9.00 rano kilometrową trasę między Domem Świętej Marty a Kaplicą Sykstyńską, gdzie trwa konklawe. Natychmiast po przybyciu do Kaplicy elektorzy przystąpili do czynności związanych z wyborem nowego papieża. Rano odbędą się dwa głosowania, których rezultat zostanie ogłoszony około południa. Jeśli nad Kaplicą Sykstyńska pojawi się czarny dym, znaczyć to będzie, że nie wybrano papieża. Biały dym oraz bicie dzwonów to znak, że jest następca Jana Pawła II. Jeśli poranne głosowania nie przyniosą rezultatu, elektorzy wznowią je około godziny 16.00

    "La Repubblica": Decydujący dzień dla kard. Ratzingera/onet/PAP, MD / 2005-04-19 08:44:00

    Watykanista dziennika "La Repubblica" Marco Politi nie ma wątpliwości, że z pierwszego głosowania na konklawe płynie jeden wniosek: kard. Joseph Ratzinger nie otrzymał większości głosów. Politi napisał też we wtorek w rzymskiej gazecie, że krąg zwolenników niemieckiego purpurata jest w przeciwieństwie do jego przeciwników silny. Wśród około 40-50 zwolenników dziekana Kolegium Kardynalskiego publicysta wymienia włoskich kardynałów - Ruiniego, Scolę, Giordano i Bertone oraz Mariana Jaworskiego ze Lwowa. Według Politiego, przeciwnicy kardynała z Monachium są bardziej rozproszeni, a arcybiskupowi Mediolanu Dionigiemu Tettamanziemu nie udało się przekonać ich do swojej kandydatury. Niezdecydowani zaś gorączkowo poszukują jednego wspólnego kandydata. Zdaniem włoskiego publicysty, wtorek będzie decydującym dniem dla kardynała Ratzingera. W razie jego kolejnej porażki jako możliwe scenariusze Politi wymienia włoski pojedynek - między kardynałami Tettamanzim, Ruinim i Sodano, europejski - między Austriakiem Schoenbornem a Portugalczykiem Policarpo albo też rywalizację między kilkoma silnymi kandydatami z Ameryki Południowej.

    Czarny dym w Watykanie: Kolejne głosowania bez rezultatu /onet/PAP, MD /2005-04-19 12:44:00

    Tuż przed godziną 12.00 z komina na dachu Kaplicy Sykstyńskiej zaczął wydobywać się czarny dym. Znaczy to, że dwa poranne głosowania na konklawe nie przyniosły rezultatu. Podobnie, jak w poniedziałek, także i we wtorkowe przedpołudnie wiele z tysięcy stojących na Placu świętego Piotra osób miało na początku wątpliwości, czy unoszący się dym jest biały czy czarny. Podczas gdy jedni już zaczynali wznosić okrzyki radości, inni rozczarowani od razu opuścili plac. Pierwsze kłęby dymu były rzeczywiście jasne, a dopiero potem zaczęły czernieć. Nawet sprawozdawcy niektórych włoskich stacji telewizyjnych, między innymi zbliżonej do Watykanu telewizji Telepace zdążyli ogłosić: "Dym wydaje się biały". Potem wyraźny już czarny dym unosił się nad Kaplicą Sykstyńską przez kilka minut. W trzech głosowaniach - jednym w poniedziałkowy wieczór i w dwóch porannych - żaden z kandydatów nie otrzymał wymaganej większości dwóch trzecich głosów. Kolejna runda dwóch głosowań odbędzie się po przerwie na obiad, prawdopodobnie około godziny 16. Dymu należy spodziewać się albo około 17.30, gdyby już w pierwszym głosowaniu elektorzy wybrali papieża, albo około 19.00 po obu głosowaniach. Jak się przypuszcza we wtorek po południu przed bazylikę watykańską przyjdą dziesiątki tysięcy osób. Włoska prasa nie wyklucza, że już tego dnia papież może zostać wybrany.

    Czarny dym w Watykanie: Kolejne głosowania bez rezultatu /onet/PAP, MD /2005-04-19 12:44:00

    Tuż przed godziną 12.00 z komina na dachu Kaplicy Sykstyńskiej zaczął wydobywać się czarny dym. Znaczy to, że dwa poranne głosowania na konklawe nie przyniosły rezultatu. Podobnie, jak w poniedziałek, także i we wtorkowe przedpołudnie wiele z tysięcy stojących na Placu świętego Piotra osób miało na początku wątpliwości, czy unoszący się dym jest biały czy czarny. Podczas gdy jedni już zaczynali wznosić okrzyki radości, inni rozczarowani od razu opuścili plac. Pierwsze kłęby dymu były rzeczywiście jasne, a dopiero potem zaczęły czernieć. Nawet sprawozdawcy niektórych włoskich stacji telewizyjnych, między innymi zbliżonej do Watykanu telewizji Telepace zdążyli ogłosić: "Dym wydaje się biały". Potem wyraźny już czarny dym unosił się nad Kaplicą Sykstyńską przez kilka minut. W trzech głosowaniach - jednym w poniedziałkowy wieczór i w dwóch porannych - żaden z kandydatów nie otrzymał wymaganej większości dwóch trzecich głosów. Kolejna runda dwóch głosowań odbędzie się po przerwie na obiad, prawdopodobnie około godziny 16. Dymu należy spodziewać się albo około 17.30, gdyby już w pierwszym głosowaniu elektorzy wybrali papieża, albo około 19.00 po obu głosowaniach. Jak się przypuszcza we wtorek po południu przed bazylikę watykańską przyjdą dziesiątki tysięcy osób. Włoska prasa nie wyklucza, że już tego dnia papież może zostać wybrany.

    Jan Paweł II polecił, co ma się dziać natychmiast po wyborze papieża /onet/PAP, MD /2005-04-19 13:53:00

    Jan Paweł II w konstytucji apostolskiej "Universi Dominici Gregis" o wakacie Stolicy Apostolskiej i wyborze Biskupa Rzymskiego wydał dokładne wskazówki, co ma się dziać natychmiast po wyborze papieża. "Po dokonanym kanonicznie wyborze ostatni z Kardynałów Diakonów przywołuje do auli wyborczej Sekretarza Kolegium Kardynałów i Mistrza Papieskich Ceremonii Liturgicznych; następnie Kardynał Dziekan lub pierwszy z Kardynałów w porządku starszeństwa w imieniu całego Kolegium wyborców prosi elekta o wyrażenie zgody następującymi słowami: +Czy przyjmujesz twój kanoniczny wybór na Biskupa Rzymskiego?+. Po otrzymaniu zgody pyta go: ťJakie imię przyjmujesz?Ť. Wtedy Mistrz Papieskich Ceremonii Liturgicznych, pełniąc funkcję notariusza i mając za świadków dwóch Ceremoniarzy, którzy zostaną w tej chwili przywołani, redaguje dokument dotyczący przyjęcia wyboru przez nowego Papieża i obranego przez niego imienia" - napisał Jan Paweł II w 1996 roku. Warto zaznaczyć, że dialog ten odbędzie się po łacinie. Papież zaznaczył, że po przyjęciu wyboru elekt, który otrzymał już święcenia biskupie, staje się natychmiast Biskupem Kościoła Rzymskiego, prawdziwym Papieżem i Głową Kolegium Biskupiego; nabywa tym samym rzeczywiście pełną i najwyższą władzę w Kościele powszechnym. Jeśli natomiast elekt nie posiada sakry biskupiej, powinien zaraz otrzymać święcenia biskupie. Następnie elektorzy podejdą kolejno do nowego papieża, aby wyrazić mu cześć i posłuszeństwo. Potem pierwszy z Kardynałów Diakonów ogłosi oczekującym wiernym dokonany wybór i imię nowego papieża, który udzieli błogosławieństwa (Urbi et Orbi) z balkonu bazyliki świętego Piotra.

    Wybrano nowego papieża! /onet/IAR/TVN24, JP /2005-04-19 18:04:00

    Jest następca Jana Pawła II. Z komina nad Kaplicą Sykstyńską uniósł się biały dym. Słychać też bicie dzwonów. Oznacza to, że kardynałowie wybrali nowego papieża. Jego nazwisko poznamy w ciągu godziny. Po wyborze na papieża następca Jana Pawła II przygotowuje się do pierwszego spotkania z wiernymi. Potrwa to 40-45 minut. Nowy papież będzie się też modlił z kardynałami w intencji swego pontyfikatu. Po obliczeniu głosów dziekan kolegium kardynalskiego podszedł do elekta i zadał mu następujące pytanie: Acceptasne electionem de te canonice factam in Summum Pontificem - Czy przyjmujesz twój kanoniczny wybór na Biskupa Rzymskiego? Jeśli odpowiedź była twierdząca, padło pytanie: Quo nomine vis vocari - Jakie imię przyjmujesz? Dopiero wtedy wybór nowego papieża ogłosił biały dym nad Kaplicą Sykstyńską, a także bicie dzwonów bazyliki świętego Piotra. W tym czasie Mistrz Papieskich Ceremonii Liturgicznych sporządził specjalny protokół, po czym pomógł nowemu papieżowi przebrać się w białą szatę, wybierając jedną z trzech: małej, średniej i dużej, zawczasu przygotowanych w zakrystii. Papież wróci tej szacie do kaplicy, gdzie kardynał dziekan po raz pierwszy powita go słowami "Ojcze Święty". W czasie tej krótkiej ceremonii czyta się fragment ewangelii według świętego Mateusza: "Ty jesteś Piotr czyli Skała i na tej Skale zbuduję mój Kościół ". Po wspólnej modlitwie i hołdzie kardynałów obecni w kaplicy zaśpiewają uroczyste "Te Deum". Wyjście nowego papieża na główny balkon bazyliki watykańskiej poprzedzi słynna formuła: Annuntio vobis gaudium magnum: habemus papam - Obwieszczam wam wielką radość: mamy papieża. Wtedy też wierni dowiedzą się, jakie przybrał on imię. Papież może przemówić do wiernych zebranych na Placu świętego Piotra, jak uczynił to Jan Paweł Drugi, może też ograniczyć się do błogosławieństwa "Urbi et Orbi". W tym momencie konklawe jest zakończone. 264 następca świętego Piotra, "ma już pełną i najwyższą władzę w Kościele powszechnym i może ją wykonywać", jak napisał Jan Paweł II w konstytucji apostolskiej o wyborze biskupa Rzymu.

    Tłum skanduje "Viva il Papa!" /onet/PAP, JP /2005-04-19 18:20:00

    Na placu św. Piotra dziesiątki tysięcy ludzi skandują "Viva il Papa!" (niech żyje papież). Biały dym pojawił się po południu nad Kaplicą Sykstyńską. Nieco później wybór nowego papieża potwierdziło bicie dzwonów.

    Joseph Ratzinger nowym papieżem /onet/TVN24/PAP, JP /2005-04-19 18:41:00

    Nowym papieżem został niemiecki kardynał Joseph Ratzinger. Ogłosił to chilijski kardynał Jorge Arturo Medina Estivez. Joseph Ratzinger wybrał sobie imię Benedykta XVI.

    Krynica-Zdrój,Krynica-Zdrój ( andre ), Papież Jan Paweł II, Benedykt XVI, Watykan

    Kraj Niemcy

    Rok urodzenia 1927 r.

    Kariera i funkcje - 1951 - święcenia kapłańskie - 1977 - konsekrowany na biskupa - 1977 - arcybiskup Monachium - 1977 - nominacja kardynalska - 1981 - prefekt Kongregacji Nauki Wiary, Papieskiej Komisji Biblijnej i Międzynarodowej Komisji Teologicznej

    Dziekan Kolegium Kardynałów

    Nowy papież Benedykt XVI pojawił się na balkonie i został owacyjnie powitany przez tłum zebrany na placu św. Piotra. "Umiłowani bracia i siostry. Po wielkim papieżu Janie Pawle II kardynałowie wybrali mnie" - powiedział Benedykt XVI, zwracając się do wiernych. Nowy papież poprosił wiernych o modlitwę za jego pontyfikat. "Zawierzam się waszym modlitwom" - dodał, po czym udzielił błogosławieństwa Urbi et Orbi (miastu i światu). Nowy papież Benedykt XVI (niemiecki kardynał Joseph Ratzinger) był bliskim współpracownikiem Jana Pawła II. Od 1981 r. był prefektem Kongregacji Nauki Wiary. Niemiecka agencja dpa przypomina, że kardynał Ratzinger co najmniej raz w tygodniu spotykał się z Janem Pawłem II i że rozmawiali ze sobą po niemiecku, co mogło jeszcze bardziej zacieśnić łączące ich więzi.

    "Po wielkim papieżu Janie Pawle II kardynałowie wybrali mnie" /onet/PAP, JP /2005-04-19 19:03:00

    Umiłowani bracia i siostry. Po wielkim papieżu Janie Pawle II kardynałowie wybrali mnie" - powiedział we wtorek nowy papież Benedykt XVI (niemiecki kardynał Joseph Ratzinger), zwracając się do wiernych. Kardynał Joseph Ratzinger został 264. następcą św. Piotra dzień po wygłoszeniu homilii, w której wystąpił jako niezłomny obrońca "dojrzałej wiary", odpornej na "prądy mód i nowinek". W osobie Ratzingera, który w sobotę skończył 78 lat, skupiły się wszystkie cechy, jakich potrzebuje idealny strażnik doktryny. Rolę takiego strażnika nowy papież pełnił w Watykanie już od roku 1981, kiedy Jan Paweł II mianował go prefektem Kongregacji Nauki Wiary. Z upływem lat wpływy Ratzingera w Watykanie rosły. W 2002 roku otrzymał jeszcze jeden ważny urząd - dziekana Kolegium Kardynalskiego. Był najpotężniejszym po Janie Pawle II człowiekiem w Kościele katolickim. Za łagodnymi manierami nowego papieża kryje się stalowy intelekt, gotowy rozkładać na części pierwsze każde dzieło teologiczne i badać je pod kątem czystości dogmatycznej, a także występować zażarcie przeciwko dysydentom. Jego kategoryczne opinie radują konserwatystów i oburzają liberalnych katolików oraz wyznawców innych wyznań. Urodzony w 16 kwietnia 1927 roku w Marktl nad rzeką Inn w Bawarii, Ratzinger pod koniec drugiej wojny światowej został powołany do służby wojskowej w obronie przeciwlotniczej. Po studiach teologii i filozofii otrzymał w 1951 roku święcenia kapłańskie. Dwa lata później uzyskał doktorat na podstawie pracy "Lud Boży w nauce św. Augustyna o Kościele". Po raz pierwszy zwrócił na siebie uwagę jako liberalny uczestnik Drugiego Soboru Watykańskiego (1962-1965), kiedy towarzyszył kardynałowi kolońskiemu, Josephowi Fringsowi. Jednak zaszokowany buntami studenckimi 1968 roku stał się konserwatystą, by bronić wiary przed rosnącym sekularyzmem. Jak napisał w 1997 roku brytyjski dziennik "Guardian", od 1968 roku "przeraża go brak ładu". Przez jakiś czas wykładał teologię na różnych uniwersytetach niemieckich. W 1977 roku Paweł VI mianował go arcybiskupem Monachium, a wkrótce potem kardynałem. W 1981 roku Jan Paweł II powierzył mu stanowisko prefekta Kongregacji Doktryny Wiary, następczyni Świętej Inkwizycji. Na tym urzędzie Ratzinger wystąpił przeciwko popularnej w Ameryce Łacińskiej "teologii wyzwolenia", która próbowała łączyć elementy Ewangelii z marksizmem, i uciszył jej zwolenników. W 1986 roku ogłosił ostre potępienie małżeństw osób tej samej płci. Dokument Kongregacji Doktryny Wiary wydany w 2004 roku stanowczo zganił "radykalny feminizm" jako ideologię, która podkopuje rodzinę i zamazuje naturalne różnice między mężczyzną i kobietą. W 1991 roku podczas zebrania Kolegium Kardynalskiego Ratzinger nazwał ustawy aborcyjne państw zachodnich "kulturą śmierci". W latach 90. wystąpił przeciwko tym teologom, głównie w Azji, którzy widzieli w religiach niechrześcijańskich część Bożego planu zbawienia ludzkości. W maju 1996 roku w Meksyku podczas spotkania Kongregacji Doktryny Wiary z przewodniczącymi podobnych komisji episkopatów Ameryki Łacińskiej ostrzegł przed niebezpieczeństwem ze strony pluralistycznej teologii religii. Mówił, że teologia ta "poddaje Jezusa celowej relatywizacji jako jednego z wielu geniuszy religijnych", przez co "Kościół, dogmaty i sakramenty tracą swój absolutny charakter". Bojowy temperament Ratzingera ujawnił się w roku 2000 w sporze wokół dokumentu zatytułowanego Dominus Iesus. Dokument ten, zmierzający do utwierdzenia prymatu Kościoła Rzymskokatolickiego, głosi, że tylko ten Kościół jest właściwą drogą do zbawienia. Dokument przyznaje, że także wyznawcy innych religii mogą osiągnąć stan łaski Bożej, ale dodaje, iż inne Kościoły nie dysponują "pełnią środków służących zbawieniu", zatem ich wyznawcy są w gorszej sytuacji niż katolicy. Podkreśla, że "tylko przez katolicki i apostolski Kościół można osiągnąć pełnię zbawienia". Przedstawiając dokument na konferencji prasowej 5 września 2000 roku Ratzinger powiedział, że błędem teologicznym jest twierdzenie, iż wszystkie religie są równe i różnymi drogami prowadzą do zbawienia. Kościoły anglikański, luterański i inne Kościoły protestanckie, które prowadziły od lat dialog ekumeniczny z Rzymem, były głęboko urażone. W homilii poniedziałkowej, wygłoszonej podczas mszy przed rozpoczęciem konklawe, Ratzinger ostrzegał, że w świecie współczesnym "ustanawiany jest rodzaj dyktatury relatywizmu, która nie uznaje niczego za pewnik, a jedynym miernikiem ustanawia własne ja i jego zachcianki". Skarżył się, że "posiadanie jasnej wiary, zgodnej z credo Kościoła, zostaje często zaszufladkowane jako fundamentalizm". "Wiara +dorosła+ nie idzie z prądem mód i nowinek (...). Do tej dorosłej wiary musimy dojrzewać, ku niej powinniśmy prowadzić Chrytusową trzodę" - powiedział Ratzinger, wzywając kardynałów, by nie ulegali nowym prądom, lecz bronili tradycyjnych doktryn. Przyjaciele Ratzingera uważają go za najłagodniejszego - prywatnie - człowieka na Ziemi. Inni nazywali go z respektem, ale i niechęcią, "pancernym kardynałem". Ma też przydomek "Biała Czupryna" ze względu na swe śnieżnobiałe włosy.

    Abp Nossol: Papież doprowadzi do beatyfikacji Jana Pawła II /onet/PAP, jkl /2005-04-19 22:10:00

    Polacy powinni się cieszyć, bo mamy nowego papieża. Papieża, który jest po myśli i po linii Jana Pawła II - powiedział opolski ordynariusz, abp Alfons Nossol po wyborze Josepha Ratzingera na nowego papieża. Opolski arcybiskup jest zdania, że nowy papież będzie kontynuował dzieło Jana Pawła II i doprowadzi do beatyfikacji polskiego papieża. "Myślę, że kiedy będziemy go modlitewnie wspierać - a o to nas prosił - to wtedy niebo będzie mu łaskawe, a myśl, idea i droga Jana Pawła II będzie kontynuowana. Sprawa beatyfikacji Jana Pawła II jest kwestią wiary. Dlatego tutaj jest ustalona metoda i nieodzowne warunki muszą być spełnione. A nowy papież nie tylko nie będzie tego przeciwnikiem, ale gorącym orędownikiem tej sprawy i pójdzie na pewno tą drogą" - abp Nossol. Zdaniem abpa Nossola, przyjęcie przez Ratzingera imienia Benedykta XVI nie oznacza zwrotu Kościoła do czasów ostatniego papieża, który nosił to imię (początek XX w.). "Ratzinger na pewno miał na myśli św. Benedykta, który przez wiele, wiele lat uchodził za autentycznego patrona Europy. Myślę, że nowy papież ma na uwadze jego idee, i to, że Europa jako wspólnota ducha nie obejdzie się bez duszy - a ta dusza musi być chrześcijańska, bo to chrześcijaństwo ma największy wpływ na jednoczenie się Europy. I to kultura chrześcijańska obok innych - od starożytnych Celtów, Rzymian i Greków wywarła na ten kawałek Ziemi największy wpływ" - wyjaśniał Nossol dziennikarzom. "Powinniśmy cieszyć się, że najbliższym współpracownikiem i następcą Jana Pawła II, pierwszego papieża z rodu Lechitów, został ktoś z rodu teutońskiego, czyli z nacji niemieckiej. Jest to najkonkretniejszy wyraz pojednania" - dodał. Nossol podkreślił, że Ratzinger jako papież "na pewno będzie dobrym pasterzem". "Będzie chciał, by proces jednoczenia się Europy biegł w kierunku jej scalania się jako autentycznej, prawdziwej wspólnoty ducha" - argumentował. Arcybiskup uważa nowego papieża za swojego przyjaciela. "Znam go już od 30 lat, ma tę samą ťprofesjęŤ co ja - teologię dogmatyczną. Nasza przyjaźń zaczęła się na międzynarodowych spotkaniach, zjazdach i na pewno ułatwiła ją ta sama specjalność teologiczna. W Monachium byłem kilkakrotnie, również w jego domu. Kilka razy odwiedzałem go też w Rzymie. To jest człowiek bardzo głębokiej wiedzy humanistycznej i filozoficznej" - ocenił Nossol. Joseph Ratzinger kilkakrotnie odwiedzał Opolszczyznę. "Ilekroć był w Polsce, zawsze starał się nawiązać łączność i kontakt z Opolem. Ostatnio, kiedy był we Wrocławiu, gdzie odbierał doktorat honoris causa, mogłem go porwać na pół dnia. Wygłosił wtedy wykład na naszym uniwersytecie, zapoznał się z seminarium i bardzo mu się podobało" - wspominał Nossol. Jego zdaniem, jedną z pierwszych podróży nowego papieża będzie pielgrzymka do Polski. "Jeżeli będzie podróżował tak jak nasz papież, to jedna z pierwszych podróży będzie do Polski. A podróżował będzie - cały Kościół dzisiaj jest pielgrzymującą wspólnotą ludu bożego" - uważa opolski ordynariusz. Abp Nossol pamięta także inną wizytę Ratzingera na Opolszczyźnie - w 1983 roku - pięć dni po wizycie Jana Pawła II na Górze św. Anny i ukoronowaniu przez papieża obrazu Matki Boskiej Opolskiej. Wtedy w małej miejscowości Chorula wówczas jeszcze biskup Nossol miał poświęcić kamień węgielny pod nowy kościół. "Kardynał Ratzinger, którego wówczas przywiozłem ze sobą, był głównym celebransem mszy, którą odprawiliśmy po łacinie. Wygłosił też kazanie, które tłumaczyłem. Mówił o tym, jak Kościół musi być związany ze współczesnym światem. Niedaleko od miejsca mszy jest bardzo nowoczesna cementownia. Ratzinger w kazaniu wtedy nawiązywał właśnie do tej cementowni, do życia współczesnego i Kościoła, który musi być obecny w konkretnym, współczesnym świecie" - powiedział Nossol.

    W niedzielę inauguracja pontyfikatu /onet/PAP, JP /2005-04-19 19:59:00

    Nowy papież Benedykt XVI odprawi inaugurującą jego pontyfikat uroczystą mszę świętą w niedzielę, 24 kwietnia, o godz. 10 rano - poinformował we wtorek rzecznik Stolicy Apostolskiej Joaquin Navarro-Valls. Według niego, we wtorek wieczorem papież zje kolację w towarzystwie kardynałów, zaś w środę o godzinie 9. rano odprawi mszę w Kaplicy Sykstyńskiej. Uroczysta msza inaugurująca pontyfikat odbędzie się na Placu świętego Piotra. Rzecznik Stolicy Apostolskiej Joaquin Navarro-Valls powiedział we wtorek, iż oczekuje uczestnictwa nowego papieża w Światowym Dniu Młodzieży w Kolonii w sierpniu bieżącego roku.

    Włoska prasa: Papież chrześcijańskich korzeni /onet/PAP, jkl /2005-04-20 02:19:00

    Papieżem chrześcijańskich korzeni Europy, obrońcą doktryny i kontynuatorem pontyfikatu Jana Pawła II nazywa włoska prasa nowego biskupa Rzymu, którym został kardynał Joseph Ratzinger. W opinii większości komentatorów ten wielki chrześcijański myśliciel jest zarówno stanowczym strażnikiem dziedzictwa Kościoła, jak i skromnym, ujmującym człowiekiem. "To Ratzinger: Benedykt XVI" - obwieszcza lakonicznie "Corriere della Sera" podkreślając, że nowy papież jest człowiekiem wielkiej kultury. Na łamach największej włoskiej gazety znany pisarz i publicysta katolicki Vittorio Messori, który przed laty napisał z Josephem Ratzingerem książkę "Raport o stanie wiary", obala wszelkie negatywne stereotypy na jego temat. Przedstawia go jako człowieka niezwykle serdecznego i nieśmiałego. "La Stampa" zamieszcza wielki nagłówek: "Natychmiast Ratzinger, Benedykt XVI", którym podkreśla szybkość, z jaką zebrani na konklawe kardynałowie wybrali nowego papieża. Turyńska gazeta przedstawia go jako intelektualistę i znakomitego teologa oraz strażnika wiary. Wewnątrz numeru zamieszczono komentarze, przedstawiające trzy różne punkty widzenia na rozpoczynający się pontyfikat: zapowiedź kontynuacji dzieła wielkiego poprzednika Jana Pawła II, rozważania na temat możliwych niespodzianek, jakie może sprawić papież oraz portret biskupa Rzymu - profesora. "Il Messaggero" twierdzi, że wybrany został silny papież, a dowodem tej siły jest to, jak szybko uzyskał dwie trzecie głosów kardynalskich. Poza tym - podkreśla dziennik - Benedykt XVI to silna osobowość. "Kto go zna, mówi: nie jest inkwizytorem" - dodaje gazeta. Katolickie "Avvenire" pisze o radości, jaka zapanowała na świecie, kiedy o godzinie 18.43 ogłoszono wybór nowego papieża, który od razu przedstawił się wiernym jako "prosty i skromny robotnik winnicy Pańskiej". "Papieżem wiary" i "obrońcą prawdy" nazywa Benedykta XVI "Il Giornale" przypominając, że jako strażnik doktryny przez 24 lata był prawą ręką Jana Pawła II. Z tego faktu zaś gazeta wyciąga wniosek , że jako papież będzie on jednocześnie bacznym obrońcą prawd doktrynalnych, jak i wiernym kontynuatorem pontyfikatu Jana Pawła II. "Il Sole-24 Ore" wyraża przekonanie, że Benedykt XVI jest uosobieniem siły tożsamości katolickiej. Jak zauważa prestiżowy dziennik, "kardynał Ratzinger wybierając imię patrona Europy podjął na nowo kwestię chrześcijańskich korzeni kontynentu". Najbardziej entuzjastycznie pisze o wielkim chrześcijańskim myślicielu redaktor naczelny opiniotwórczego dziennika "Il Foglio" Giuliano Ferrara, przedstawiający się zawsze jako zagorzały niewierzący. "Niebywały wybór profesora Ratzingera na głowę Kościoła katolickiego, sługę sług Bożych i powszechnego pasterza ponad miliarda wiernych, napełnia czarem i otuchą, jest pokrzepieniem dla tej części świeckich, którzy w ostatnich latach widzieli w Janie Pawle II oraz intelektualiście, który był jego prawą rękę, tę wspaniałą surowość chrześcijańskiej myśli - mocnej, subtelnej i słusznej, zawsze gotowej do walki ze współczesnym światem" - napisał Ferrara. Nowego papieża nazwał "kolosalnym myślicielem" i człowiekiem, ogarniającym ukryte języki filozofii". "Będzie tym, kim był... papieżem filozofem" - podkreślił wyrażając przekonanie, że jego charyzmatem będzie rozum. Całkowitym przeciwieństwem artykułu jednego z najbardziej znanych włoskich komentatorów jest język komentarza, zamieszczonego na łamach komunistycznego "Il manifesto", który nazwał nowego papieża "owczarkiem niemieckim". "Jak przewidywano i obawiano się, Joseph Ratzinger został błyskawicznie wybrany na papieski tron" - stwierdziła gazeta pisząc jednocześnie o "zimnej radości" , z jaką przyjmuje ten wybór.

    Przywódcy religijni: Ratzinger "ekumenicznym darem" /onet/PAP, MD / 2005-04-20 06:21:00

    Przywódcy religijni po wyborze nowego papieża, którym we wtorek został niemiecki kardynał Joseph Ratzinger, podkreślają jego głęboką wiedzę teologiczną - nazywają go teologiem "wielkiego formatu". Większość z nich podkreśla jego "ekumeniczny dar" i spodziewa się kontynuacji dialogu i drogi wytyczonej przez Jana Pawła II. Przytaczamy za agencją Reutera ich wypowiedzi: Arcybiskup Canterbury Rowan Williams, głowa Kościoła anglikańskiego: "Jego wybór ma także wielkie znaczenie dla wszystkich chrześcijan. Czekam na spotkanie i wspólną pracę, aby rozwijać dziedzictwo jego poprzednika, staramy się bowiem promować wzajemne zrozumienie między naszymi Kościołami w służbie Ewangelii i w celu osiągnięcia jedności chrześcijan". "Jest on teologiem wielkiego formatu, autorem głębokich refleksji o naturze Boga i Kościoła. Wybór imienia Benedykt sugeruje, że nowy papież chce połączyć swoją wizję Kościoła z monastycznym duchem pracy i kontemplacji". Paul Spiegel, przewodniczący Rady Centralnej Żydów w Niemczech: "Jestem pewien, że będzie kroczyć drogą, z takim sukcesem wyznaczoną przez papieża Jana Pawła II, w kierunku zrozumienia pomiędzy chrześcijanami a żydami, i starać się o to, by było ono jeszcze mocniejsze, przynosząc korzyści obu stronom". Stanislas Lalanne, rzecznik Konferencji Biskupów Francji i były uczeń Ratzingera: "Kiedy poznałem kardynała Ratzingera, uderzyła mnie jego jasność wypowiedzi, rzadko spotykana inteligencja, nadzwyczaj głęboka wiedza, jego nadzwyczaj głęboka wiara - a przy tym rozmawia z każdym bardzo prostym językiem". Biskup Javier Echevarria, prałat Opus Dei: "Jest to chwila wielkiej radości dla całego Kościoła. Katolicy na całym świecie dziękują Bogu za Jego dar - nowego papieża Benedykta XVI. W imieniu własnym, jak i wszystkich mężczyzn i kobiet, którzy tworzą Prałaturę Opus Dei, chcę złożyć zapewnienie o naszej pełnej wierności jego osobie i nauce". Rzecznik i sekretarz generalny Konferencji Episkopatu Hiszpanii, ojciec Juan Antonio Martinez Camino podkreślił wielki format teologiczny i duszpasterski nowego papieża. Powiedział, że Benedykt XVI jest człowiekiem, "który doskonale jako teolog i filozof rozumie nowoczesną myśl, jak tylko potrafią to nieliczni". "Benedykt XVI, kardynał Ratzinger, wiele pisał o Kościele, o jego jedności. Jego pontyfikat będzie bez wątpienia owocny w kategoriach wewnętrznego dialogu w łonie samego Kościoła katolickiego". Biskup Wolfgang Huber, Przewodniczący Rady Ewangelickiego Kościoła Niemiec (luterańskiego), zwierzchnik Ewangelickiego Kościoła Krajowego Berlina i Brandenburgii: "Z jednej strony to wielki dar, że człowiek o takim doświadczeniu teologicznym, wiedzy i mądrości jak Joseph Ratzinger obejmuje urząd". Ale bp Huber jednocześnie zauważył, że w ostatnich latach w ekumenicznym podejściu kardynała Ratzingera widoczny był znaczny stopień ekskluzywizmu wobec innych organizacji. Ojciec Alexandre Bonito (prawosławna Metropolia Portugalii): "Nowy papież, ťbardzo bliski ortodoksjiŤ, będzie kontynuatorem ekumenicznego dialogu, jaki rozwijał Jan Paweł II". Były naczelny rabin Węgier Jozsef Schweitzer uważa, że nowy papież wypełni pontyfikat "ogromną odpowiedzialnością". Rabin ma nadzieję, że "kardinał Ratzinger będzie kontynuować, jak czynili to jego poprzednicy, budowę mostów pomiędzy religiami i kulturami", a jego otwartość zyska mu zwolenników. Praeses Alfred Buss z Ewangelickiego Kościoła Westfalii, (wchodzącego w skład Unii Kościołów Ewangelickich): "Nie powinno być żadnych wielkich nadziei na szersze ekumeniczne otwarcie Kościoła katolickiego na protestantyzm po wyborze tego papieża". Rabin David Rosen z Komitetu Żydów Amerykańskich: "Kardynał Ratzinger już pokazał głębokie zaangażowanie w kwestii stosunków katolicko-żydowskich i czekamy na dalsze bliskie kontakty robocze z Kościołem". Ojciec Michel Kama z katedry w Dakarze w Senegalu (kraju w 95 proc. muzułmańskiego): "Jest konserwatystą w szlachetnym sensie tego słowa. Pewien jestem, że będzie kontynuować dzieło Jana Pawła II, zwłaszcza dialog między chrześcijanami a muzułmanami".

    Abp Dziwisz zostaje na razie w Watykanie/onet/IAR/PAP/TVN 24, jkl /2005-04-21 11:42:00

    Arcybiskup Stanisław Dziwisz, osobisty sekretarz Jana Pawła II zostaje na razie w Watykanie - dowiedziało się Polskie Radio. Żaden z Polaków pracujących w Stolicy Apostolskiej nie musi się obawiać o swoje stanowisko. Arcybiskup Stanisław Dziwisz, osobisty sekretarz Jana Pawła II zostaje na razie w Watykanie - dowiedziało się Polskie Radio. Żaden z Polaków pracujących w Stolicy Apostolskiej nie musi się obawiać o swoje stanowisko. Arcybiskup Stanisław Dziwisz nie obejmie w najbliższym czasie funkcji metropolity krakowskiego jako następca 78-letniego kardynała Franciszka Macharskiego - poinformował dobrze poinformowany urzędnik watykański."Na razie nie ma mowy o takiej nominacji" - powiedział.Po śmierci papieża utracili swe urzędy szefowie wszystkich kongregacji i komisji. Taki los spotkał stojącego na czele prefekta Kongregacji ds. Wychowania Katolickiego kardynała Zenona Grocholewskiego.Sytuacja pozostałych, arcybiskupów, biskupów i prałatów, nie zmieniła się. Ku zaskoczeniu obserwatorów, dotyczy to również sekretarza Jana Pawła II.Arcybiskup Stanisław Dziwisz musiał opuścić papieski apartament, który zgodnie z przepisami został zaplombowany do wyboru jego następcy.Jednak, kiedy papież podniósł go do godności biskupiej - 19 marca 1998 roku - mianował go także dodatkowym prefektem tzw. Domu Papieskiego, urzędu organizującego jego audiencje i spotkania.Arcybiskup pozostał na tym stanowisku.O życzliwości, jaką ma dla niego Benedykt XVI świadczy fakt zaproszenia go na wczorajszą mszę w Kaplicy Sykstyńskiej. Udział w niej mieli wziąć wyłącznie kardynałowie elektorzy nowego papieża.Telewizja TVN24 cytowała dzisiejsze wydanie "Corriere della Sera", według którego papież Benedykt XVI mianuje arcybiskupa Stanisława Dziwisza metropolitą krakowskim.Arcybiskup Stanisław Dziwisz mógłby zająć miejsce krakowskiego metropolity kardynała Franciszka Macharskiego po jego przejściu na emeryturę."Corriere della Sera" informuje także o losie innych Polaków."Podczas gdy Polacy z Kurii pozostaną na swoich stanowiskach, siostry z papieskiego apartamentu już wróciły do swojego zgromadzenia" - dodaje "Corriere della Sera". Według włoskiego dziennika papież Benedykt XVI pozostawi na stanowiskach dostojników, zajmujących najważniejsze stanowiska w Kurii Rzymskiej za pontyfikatu Jana Pawła II.Gazeta poinformowała, że sekretarzem stanu Stolicy Apostolskiej pozostanie jeszcze przez rok kardynał Angelo Sodano.Informacje dziennika potwierdziły się - kardynał Angelo Sodano, który kierował watykańskim Sekretariatem Stanu za Jana Pawła II, został zatwierdzony na tym stanowisku - podano wczesnym popołudniem w Watykanie.W krótkiej notce, zamieszczonej w mediolańskim dzienniku podkreślono, że za pontyfikatu kolejnego cudzoziemca watykański Sekretariat Stanu pozostanie w rękach Włocha. Największe szanse na zajęcie stanowiska po kardynale Sodano, ale prawdopodobnie dopiero za rok, ma dotychczasowy prefekt Kongregacji ds. Biskupów kardynał Giovanni Battista Re.Jako możliwych następców kardynała Ratzingera, który kierował Kongregacją Nauki Wiary, wymienia się dwóch wielkich teologów: arcybiskupa Wiednia kardynała Chrostopha Schoenborna i arcybiskupa włoskiego Chieti Bruno Forte.

    Benedykt z Nursji /onet/wiem.onet.pl

    Święty Benedykt z Nursji (ok. 480-547), jedna z najważniejszych postaci monastycyzmu zachodniego, twórca zakonu benedyktynów (gałąź żeńską, benedyktynki, założyć miała wg tradycji jego siostra, św. Scholastyka). Pochodził z rodziny szlacheckiej. Kształcił się w Rzymie. Zrażony do zepsutego moralnie świata rozpoczął życie pustelnicze osiadłszy w grocie w okolicach Subiaco. Na prośbę mnichów z pobliskiego Vicovaro został ich opatem i próbował podjąć reformę tatmtejszej wspólnoty. Wobec niepowodzenia powrócił do swej pustelni. Wkrótce zaczął przyciągać licznych naśladowców, dla których w sąsiedztwie Subiaco założył 12 klasztorów. Około 529 przeniósł się na Monte Cassino, gdzie zbudował kościół i klasztor. Zorganizował w nim wspólnotę, której życie, regulowane spisaną przezeń regułą, wypełnione było modlitwą, pracą i lekturą Pisma Św. Jej członków obowiązywały m.in. posłuszeństwo, pokora, małomówność. Pod koniec życia Benedykt utworzył klasztor w Terracina. Pochowany został na Monte Cassino. Słynął z cudów dokonywanych przez znak krzyża. 1964 ogłoszony przez papieża Pawła VI głównym patronem Europy.

    Kim był Benedykt XV? /onet/PAP/Wiem Onet.pl

    Poprzednim papieżem o imieniu Benedykt - 15. z kolei - był Giacomo Della Chiesa, którego pontyfikat przypadł na lata 1914-22. W chwili zgonu Benedykt XV miał 67 lat - o 11 lat mniej niż ma obecnie rozpoczynający swój pontyfikat Benedykt XVI. Giacomo della Chiesa (1853-1922), papież od 1914. Święcenia kapłańskie 1878. 1888-1907 w służbie dyplomatycznej Watykanu, od 1907 arcybiskup Bolonii, od 1914 kardynał. Znany z inicjatyw pokojowych i humanitarnych w czasie I wojny światowej, m.in.: 1914 encykliki Ad beatissimi Apostolorum Principiis cathedram oraz utworzenia biura opieki nad jeńcami i informacji o nich, 1915 nakazu odprawiania mszy św. za pokój i kwesty na rzecz Polaków (opowiadał się za utworzeniem niepodległej Polski), 1917 noty wzywającej do zawarcia pokoju bez zwycięzców i zwyciężonych. Za jego pontyfikatu ogłoszono Kodeks prawa kanonicznego (1917). Nadał nowy kształt działalności misyjnej, uniezależniając ją polityki kolonialnej i orientując na formowanie kościołów miejscowych (list apostolski Maxiumum illud, 1919).

    Benedykt XVI prosi kardynałów o wsparcie i radę/onet/PAP, mat / 2005-04-22 11:47:00

    W przemówieniu skierowanym do kardynałów Benedykt XVI podziękował im za zaufanie, jakim go obdarzyli wybierając na biskupa Rzymu i poprosił o wsparcie oraz radę. Powiedział, że choć niedługo purpuraci wyjadą z Rzymu, zawsze będzie potrzebował ich pomocy. Audiencja dla kardynałów w Sali Klementyńskiej była pierwszą audiencją w pontyfikacie Benedykta XVI. Papież przyznał, że jest świadom swoich ograniczeń i podkreślił, że w jego misji nie chodzi o zaszczyty, ale o posługę sprawowaną z prostotą i gotowością. Podczas gdy w pierwszym swym przemówieniu dzień po wyborze nowy biskup Rzymu przedstawił program swego pontyfikatu, w wystąpieniu do członków Kolegium Kardynałów zapowiedział, w jaki sposób będzie sprawował papieską posługę. Na początku swego wystąpienia Benedykt XVI podzielił się ze wszystkimi kardynałami stanem swego ducha; mówił o wielkim bólu, jaki przeżył po śmierci Jana Pawła II i doświadczanemu obecnie poczuciu ludzkiej bezsilności w obliczu stojącego przed nim zadania. Dziękując Bogu za to, że mimo - jak podkreślił - jego ludzkiej kruchości uczynił go następcą świętego Piotra, Benedykt XVI wyraził także wdzięczność biskupom, księżom, zakonnikom, ludziom młodym i w podeszłym wieku za duchową solidarność. Przyznał, że wielkim przeżyciem było dla niego pierwsze spotkanie z wiernymi na Placu świętego Piotra, we wtorek zaraz po wyborze. Papież podziękował purpuratom za współpracę w dniach po śmierci Jana Pawła II, gdy stał na czele Kolegium Kardynałów, przede wszystkim jednak za zaufanie, jakim go obdarzyli, powierzając mu zadanie pełnienia posługi biskupa Rzymu. "Jestem przekonany - dodał - że mogę liczyć obok niezbędnej pomocy Boga także na waszą wspaniałomyślną współpracę". "Proszę was, nie odmawiajcie mi nigdy swojego wsparcia. Podczas gdy z jednej strony świadom jestem ograniczeń mojej osoby i moich możliwości, z drugiej wiem dobrze, jaka jest natura mojej misji, którą podejmuję z wewnętrznym oddaniem. Tu nie chodzi o zaszczyty, ale o posługę pełnioną z prostotą i gotowością" - powiedział Benedykt XVI. Przywołał także swoich poprzedników - Jana XXIII, Pawła VI i Jana Pawła I i zwłaszcza, jak podkreślił, Jana Pawła II, którego śmierć po wielkich cierpieniach była bolesnym wydarzeniem. "Światło i siła zmartwychwstałego Chrystusa promieniowały na Kościół z tej swego rodzaju ostatniej mszy, którą odprawił w swojej agonii, kończącej słowem +Amen+ życie w całości ofiarowane za sprawą Niepokalanego Serca Maryi dla zbawienia świata" - mówił papież. Na zakończenie przemówienia jeszcze raz zwrócił się do kardynałów: "Każdy z was wróci teraz do swojej siedziby, by wznowić pracę, ale duchowo pozostaniemy zjednoczeni w wierze i miłości Pana, w więzach koncelebracji eucharystycznej, w żarliwej modlitwie i w dzieleniu codziennej posługi apostolskiej. Wasza duchowa bliskość, wasze światłe rady i aktywna współpraca będą dla mnie darem, za który będę zawsze wdzięczny i który będzie impulsem do pełnienia z całkowitą wiernością i oddaniem powierzonego mi urzędu". Wcześniej przemówienie do papieża skierował watykański sekretarz stanu kardynał Angelo Sodano, który w imieniu całego Kolegium zapewnił go o bliskości oraz oddaniu i woli współpracy.

    Papież przyjedzie do Polski dopiero po naszych wyborach /onet/PAP, MFi / 2005-04-23 15:41:00

    Papież Benedykt XVI uda się z pielgrzymką do Polski dopiero po wyborach - wynika z nieoficjalnych informacji podawanych przez źródła watykańskie. Ponieważ termin wyborów parlamentarnych w Polsce nie jest wciąż znany, również nie wiadomo, kiedy mogłaby się odbyć pierwsza papieska pielgrzymka.

    Prezydent: Papież jeszcze nie dał odpowiedzi /onet/PAP, MFi /2005-04-23 20:57:00

    Prezydent Aleksander Kwaśniewski uczcił w sobotę pamięć Jana Pawła II przed jego grobem w Watykanie. W imieniu Polaków złożył przy grobie zmarłego papieża kwiaty - białą i czerwoną różę. W grotach watykańskich w podziemiach bazyliki św. Piotra prezydent spędził kilkanaście minut. Zatrzymał się m.in. przy grobie papieży Pawła VI, Jana Pawła I i Benedykta XV. Ponadto odwiedził polską kaplicę w podziemiach bazyliki oraz grób św. Piotra. Zgromadzeni przy grobowcu Jana Pawła II członkowie polskiej delegacji odmówili Zdrowaś Mario oraz Wieczny Odpoczynek. Po wyjściu z bazyliki prezydent powiedział dziennikarzom, że jeśli będzie choćby chwila na rozmowę z papieżem Benedyktem XVI to ponowi zaproszenie do odwiedzenia Polski. Jak dodał, zaproszenie takie oficjalnie zostało już dostarczone. Jak zaznaczył Kwaśniewski, trudno dziś mówić o szczegółach i dacie ewentualnej pielgrzymki do Polski Benedykta XVI. "Ale - jak dodał - jestem przekonany, że ten papież, który był tak blisko Jana Pawła II, który Polskę zna, będzie chciał nas odwiedzić. Ale oczywiście o szczegółach nie nam dziś przesądzać". Pytany, czy do tej pory nadeszła jakaś odpowiedź, odparł: "Nie. I myślę, że nie mogła nadejść. Myślę, że dziś papież i jego otoczenie są zajęci niedzielną uroczystością". Kwaśniewski zapewnił też, że nie powinno być żadnych wątpliwości, iż Polska zaprasza papieża i powita go najpiękniej jak potrafi. Według niego, Polacy cieszą się, że to właśnie Joseph Ratzinger będzie kontynuował dzieło Jana Pawła II. "Myślę, że w Polsce może on liczyć na bardzo ciepłe i bardzo serdeczne przyjęcie" - dodał. Zdaniem prezydenta, "powinniśmy z nadzieją i ufnością patrzeć na osobę i na pontyfikat niemieckiego papieża, sąsiada, człowieka, który Polskę zna i który wiele uczynił dla polsko-niemieckiego pojednania". Prezydent zaznaczył również, że choć dziś nie ma już wśród nas Jana Pawła II, to jednak jest on bardzo obecny. "Tak jak wielokrotnie mówiliśmy, zostaliśmy osieroceni, ale nie osamotnieni, odczuwamy Jego obecność, wspaniałą obecność" - podkreślił. Dziennikarze pytali także, jak ocenia to, że Niemcy umiarkowanie cieszą się z tego, że Joseph Ratzinger został nowym papieżem. "Ja jestem prezydentem Polski i nie chcę wchodzić w cudzą rolę. Myślę, że to pytanie do prezydenta i kanclerza Niemiec" - odpowiedział Kwaśniewski. W niedzielę polski prezydent weźmie udział w inauguracji pontyfikatu papieża Benedykta XVI. Uroczysta msza odbędzie się na placu św. Piotra w Watykanie. W składzie oficjalnej, państwowej delegacji obok prezydenta są także: marszałek Senatu Longin Pastusiak, wicemarszałek Sejmu Józef Zych, szef MSZ Adam Daniel Rotfeld oraz ambasador RP w Watykanie Hanna Suchocka. Ponadto we mszy jako osoby towarzyszące uczestniczyć będą też posłowie i senatorowie, m.in. wicemarszałek Sejmu Kazimierz Ujazdowski (PiS), Marek Kotlinowski (LPR), Andrzej Lepper (Samoobrona), Katarzyna Piekarska (SLD), Franciszek Stefaniuk (PSL), Iwona Śledzińska-Katarasińska (PO), Krzysztof Piesiewicz (Blok Senat 2001) oraz ministrowie w Kancelarii Prezydenta - szef Gabinetu Prezydenta Waldemar Dubaniowski i podsekretarz stanu w Kancelarii Prezydenta Andrzej Majkowski. Po mszy głowy państw złożą gratulacje papieżowi Benedyktowi XVI.

    Inauguracja pontyfikatu Benedykta XVI /onet/PAP, MFi /2005-04-24 00:02:00

    W niedzielę o godzinie 10.00 rano na Placu Świętego Piotra odbędzie się uroczysta msza święta inaugurująca pontyfikat Benedykta XVI. Przybędzie na nią prawie dwieście oficjalnych delegacji z całego świata oraz około pół miliona pielgrzymów. Ponad dwie i pół godziny będzie trwała w niedzielę msza inauguracyjna pontyfikatu Benedykta XVI przed Bazyliką Watykańską - zapowiedział na konferencji prasowej przewodniczący Komisji ds. Środków Społecznego Przekazu abp John Foley. Uroczystość inauguracji odbędzie się na placu przed bazyliką, gdzie ustawiono ołtarz. Papież wyjdzie z bazyliki w towarzystwie patriarchów kościołów wschodnich niosących paliusz i pierścień. Ma to znaczenie symbolu - Ojciec Święty reprezentuje bowiem tradycyjnie chrześcijaństwo zachodnie, podczas gdy patriarchowie - wschodnie. Podczas niedzielnej inauguracji pontyfikatu Benedykt XVI będzie miał na sobie ornat Jana Pawła II - poinformowano w sobotę podczas briefingu w biurze prasowym Watykanu. Konsultant urzędu ceremonii papieskich ksiądz prałat Crispino Valenziano powiedział, że papież przymierzył już Pierścień Rybaka, który otrzyma podczas uroczystości od dziekana kolegium kardynalskiego, sekretarza stanu kardynała Angelo Sodano. Rozpoczynającą się o godzinie 10 mszę inauguracyjną będą z papieżem koncelebrować zarówno kardynałowie-elektorzy, jak i ci, którzy nie brali udziału w konklawe. Jak zapowiedziano oficjalnie, przed mszą inauguracyjną Benedykt XVI zejdzie do grot watykańskich, by pomodlić się przy grobie świętego Piotra. Papież przemówi tylko raz w czasie mszy wygłaszając homilię, a nie będzie dodatkowego przemówienia po mszy. Nie wiadomo jeszcze, w jakim języku papież wygłosi oczekiwaną z wielkim zainteresowaniem homilię. Za wielką zmianę w programie mszy inauguracyjnej należy uznać brak homagium czyli tradycyjnego hołdu składanego przez wszystkich kardynałów. Zastąpiono go obrzędem wyrażenia posłuszeństwa przez dwanaście osób. Wśród nich będą trzej kardynałowie, biskup, ksiądz, diakon, zakonnik i zakonnica, para małżeńska oraz dwoje nastolatków przed bierzmowaniem. Kardynałowie oddali już hołd następcy Jana Pawła II podczas środowej mszy w Kaplicy Sykstyńskiej. Na zakończenie Benedykt XVI objedzie papamobilem plac św. Piotra pozdrawiając wiernych. Delegacje świeckie i kościelne z całego świata złożą papieżowi słowa uszanowania i hołdu po zakończeniu uroczystości liturgicznych. Obserwatorzy podkreślają, że porównanie inauguracyjnej homilii Benedykta XVI z najsłynniejszym kazaniem Jana Pawła II wydaje się nieuchronne. To w dniu inauguracji swego pontyfikatu polski papież wygłosił słowa, które przeszły do historii: "Nie lękajcie się! Otwórzcie, otwórzcie na oścież drzwi Chrystusowi! Otwórzcie drzwi Jego zbawczej władzy, otwórzcie jej granice państw, systemy ekonomiczne i polityczne, szerokie obszary kultury, cywilizacji i rozwoju". Warto przypomnieć, że po mszy inauguracyjnej Jan Paweł II całkowicie zaskoczył watykańską ochronę, gdy wstał z tronu i podszedł do wiernych błogosławiąc i podając im ręce.

    Benedykt XVI: Kościół jest przyszłością świata /onet/PAP, JP /2005-04-24 12:41:00

    W kazaniu wygłoszonym na Placu świętego Piotra podczas mszy inaugurującej pontyfikat Benedykt XVI podkreślił, że jego prawdziwym programem jest wsłuchanie się wraz z całym Kościołem w słowo i wolę Boga. Papież zaznaczył, że "Kościół żyje, Kościół jest młody i jest przyszłością świata". Dużą część homilii poświęcił Janowi Pawłowi II i jego pamiętnym słowom, wygłoszonym podczas intronizacji 22 października 1978 roku: "Nie lękajcie się, otwórzcie na oścież drzwi Chrystusowi!". "Drodzy przyjaciele - wyjaśnił Benedykt XVI - w tej chwili nie potrzebuję przedstawiać programu moich rządów, gdyż jego zarys znalazł się już w moim orędziu, jakie wygłosiłem podczas mszy w Kaplicy Sykstyńskiej 20 kwietnia. Nie zabraknie jeszcze okazji, by to uczynić. Moim prawdziwym programem jest to, by nie wypełniać własnej woli, nie realizować własnych idei, lecz wsłuchać się wraz z całym Kościołem w słowo i wolę Pana i pozwolić, by to On mną kierował". "Kościół żyje, Kościół jest młody i jest przyszłością świata" - podkreślił. Powracając pamięcią do 22 października 1978 roku, dnia inauguracji pontyfikatu Jana Pawła II, Benedykt XVI przypomniał słowa Jana Pawła II "nie lękajcie się, otwórzcie drzwi Chrystusowi". Benedykt XVI powiedział: "Raz jeszcze rozbrzmiewają w mych uszach słowa, jakie wówczas wypowiedział: ťNie lękajcie się, otwórzcie na oścież drzwi ChrystusowiŤ. Tak papież mówił do możnych tego świata, którzy obawiali się, że Chrystus mógłby pozbawić ich części władzy, gdyby pozwolili mu wejść i przyznali wolność wierze. Tak, On na pewno odebrałby im coś - położyłby kres panowaniu korupcji, łamaniu prawa, despotyzmowi. Nie zabrałby natomiast niczego z tego, co należy do wolności człowieka, jego godności, prawa do budowy sprawiedliwego społeczeństwa". Benedykt XVI przypomniał, że "papież zwracał się także wtedy do wszystkich ludzi, przede wszystkim młodych. Czyż nie lękamy się wszyscy w jakimś sensie, że jeśli pozwolimy Chrystusowi wejść całkowicie w swoje życie, jeżeli całkowicie otworzymy się na niego, On może odebrać coś naszemu życiu? Czyż nie obawiamy się rezygnować z czegoś wielkiego, jedynego, co czyni życie tak pięknym? Czy nie grozi nam niebezpieczeństwo, że będziemy potem smutni, pozbawieni wolności?" Benedykt XVI podkreślił, że jego poprzednik odpowiedział na te wszystkie pytania słowem: ťnieŤ. "Jan Paweł II chciał wtedy powiedzieć ťnieŤ. Kto otwiera się przed Chrystusem, nie traci absolutnie nic z tego, co czyni życie wolnym, pięknym i wielkim. ťNieŤ, bo tylko w tej przyjaźni otwierają się drzwi życia, tylko w tej przyjaźni otwierają się naprawdę wielkie możliwości kondycji ludzkiej. Tylko w tej przyjaźni doświadczamy tego, co piękne i co wyzwala" - mówił Benedykt XVI. Zwracając się do młodych ludzi i powołując się, jak przyznał na doświadczenia swojego długiego życia, zaapelował : "Nie lękajcie się Chrystusa, On nie pozbawia niczego, On daje wszystko. Kto oddaje się jemu, otrzymuje stokroć więcej. Tak, otwórzcie na oścież drzwi Chrystusowi, a odnajdziecie prawdziwe życie" - powiedział papież na zakończenie długiej homilii, przerywanej często burzą oklasków.

    Benedykt XVI: Moim programem jest wsłuchanie się w wolę Boga /onet/PAP, JP /2005-04-24 14:39:00

    Moim prawdziwym programem jest wsłuchanie się wraz z całym Kościołem w słowo i wolę Boga - podkreślił w kazaniu wygłoszonym w trakcie mszy inaugurującej pontyfikat Benedykt XVI. Papież zaznaczył, że "Kościół żyje, Kościół jest młody i jest przyszłością świata". Odbywająca się na placu świętego Piotra uroczysta msza z udziałem 350 tys. pielgrzymów i 140 zagranicznych delegacji, w tym 36 prezydentów i premierów różnych krajów, zainaugurowała w niedzielne przedpołudnie pontyfikat Benedykta XVI. Papież w czasie długiej celebry, w trakcie której przyjął insygnia władzy papieskiej, był bardzo przejęty i bardzo szczęśliwy. W homilii, w dużej części poświęconej jego poprzednikowi, przypomniał słynne kazanie z mszy inaugurującej pontyfikat Jana Pawła II i jego ówczesnym słowom z 22 października 1978 roku: "Nie lękajcie się, otwórzcie na oścież drzwi Chrystusowi!". Gdy o godzinie 10 rano na Placu przed bazyliką watykańską pojawił się nowy biskup Rzymu zgromadzeni na Placu Św. Piotra powitali go owacją na stojąco. "Drodzy przyjaciele - mówił w wygłoszonej po włosku homilii Benedykt XVI - w tej chwili nie potrzebuję przedstawiać programu moich rządów. Jakiś rys tego, co uważam za moje zadanie mogłem już przedstawić w mym orędziu w środę 20 kwietnia. Nie będzie brakować okazji, aby to uczynić. Moim prawdziwym programem jest to, by nie realizować swojej własnej woli, nie kierować się swoimi ideami, ale wsłuchiwać się z całym Kościołem w słowo i w wolę Pana". Papież obszernie wyjaśniał znaczenie dwóch symboli władzy papieskiej - paliusza i Pierścienia Rybaka, "w których liturgicznie urzeczywistnia się przyjęcie Posługi Piotrowej". Według niego, paliusz - "ten bardzo stary znak, który biskup Rzymu nosi od IV wieku, może być uważany za obraz Chrystusowego jarzma, jakie biskup tego miasta, sługa sług bożych, bierze na swe ramiona. Boże jarzmo jest wolą Boga, którą my przyjmujemy. A wola ta nie stanowi dla nas jakiegoś wewnętrznego ciężaru, który nas przygniata i odbiera wolność" Ten symbol "posiada jeszcze inną wymowę - tłumaczył. - Starożytny wschód znał zwyczaj, że królowie określali siebie samych jako pasterzy ludu. To stanowiło obraz ich potęgi (...), narody były dla nich jak te owce, którymi pasterz mógł dysponować wedle swych zachcianek. Tymczasem Bóg żywy, pasterz wszystkich ludzi, sam stał się barankiem, stanął pośrodku stada, pośród tych którzy są deptani i zabijani". "Drugi znak, przy pomocy którego w dzisiejszej liturgii wyrażone zostaje objęcie Posługi Piotrowej, to przekazanie Pierścienia Rybaka - mówił dalej papież, przypominając, że jego symbolika według odczytanej ewangelii nawiązuje do misji kapłańskiej, "by wypłynąć na głębię morza dziejów i zarzucić sieci, by zdobywać ludzi dla ewangelii - dla Boga, dla Chrystusa, dla prawdziwego życia". "Jednak w misji rybaka ludzi dokonuje się proces odwrotny: my, ludzie, żyjemy wyobcowani, w słonych wodach cierpienia i śmierci; w morzu ciemności bez światła. Sieć ewangelii wyrywa nas z wód śmierci i niesie ku wspaniałości Bożego światła, ku prawdziwemu życiu." - mówił. "Zarówno z obrazu pasterza, jak i rybaka wyłania się w sposób jednoznaczny wezwanie do jedności.(...) Uczyńmy co tylko możliwe na drodze ku jedności, którą obiecał" Bóg - wzywał Benedykt XVI, apelując by uczynić wszystko na rzecz zjednoczenia chrześcijan. "Kościół jest żywy - powtórzył papież kilkakrotnie - Kościół jest młody i jest przyszłością świata". Optymistyczny obraz Kościoła, jaki przedstawił, całkowicie różni się od jego ponurej wizji, jaką kardynał Joseph Ratzinger zawarł w swych rozważaniach do Drogi Krzyżowej. Wtedy mówił o "brudzie" w Kościele i porównał go do tonącej łodzi. Powracając pamięcią do 22 października 1978 roku, dnia inauguracji pontyfikatu Jana Pawła II, Benedykt XVI powiedział: "Raz jeszcze rozbrzmiewają w mych uszach słowa, jakie wówczas wypowiedział: ťNie lękajcie się, otwórzcie na oścież drzwi ChrystusowiŤ. Tak papież mówił do możnych tego świata, którzy obawiali się, że Chrystus mógłby pozbawić ich części władzy". Zwracając się do młodych ludzi i powołując się, jak przyznał na doświadczenia swojego długiego życia zaapelował: "Nie lękajcie się Chrystusa, On nie pozbawia niczego, On daje wszystko. Kto oddaje się jemu, otrzymuje stokroć więcej. Tak, otwórzcie na oścież drzwi Chrystusowi, a odnajdziecie prawdziwe życie" - powiedział papież na zakończenie długiej homilii, przerywanej kilkakrotnie burzą oklasków. Odmienną formę miało tak zwane homagium czyli hołd składany przez wszystkich kardynałów. Zastąpiono go obrzędem wyrażenia posłuszeństwa przez dwanaście osób. Wśród nich byli trzej kardynałowie, biskup, ksiądz, diakon, zakonnik i zakonnica, para małżeńska oraz dwoje nastolatków przed bierzmowaniem. Na zakończenie trwającej prawie trzy godziny mszy wszyscy jej uczestnicy odmówili tradycyjną niedzielną modlitwę Regina Coeli. Następnie otwartym papamobilem Benedykt XVI objechał Plac świętego Piotra pozdrawiając i błogosławiąc wiernych. Po mszy papież przyjął u siebie oficjalne delegacje przedstawicieli różnych państw, m.in. prezydenta RP Aleksandra Kwaśniewskiego.

    Homilia papieża - znak wielkiej odwagi Kościoła /onet/IAR, jkl /2005-04-24 17:40:00

    W homilii podczas mszy inaugurującej pontyfikat Benedykt XVI udowodnił, że będzie kontynuował drogę Jana Pawła II. Komentatorzy zwracają uwagę, że nowy papież nawiązał w niej do słów swojego poprzednika "Nie lękajcie się, otwórzcie drzwi Chrystusowi". Wykładowca Uniwersytetu Kardynała Stefana Wyszyńskiego w Warszawie, profesor Jan Grosfeld zwrócił uwagę na słowa Benedykta XVI o tym, że człowiek wierzący nie jest sam. Dodał, że Bendykt XVI w homilii pokazał chrześcijanom drogowskaz mówiąc, że "kto wpuszcza Jezusa Chrystusa nic nie traci z tego, co czyni życie wolnym, pięknym i wielkim". Arcybiskup gnieźnieński Henryk Muszyński powiedział, że częste odwoływanie się do swojego poprzednika daje nam pewność, że obecny papież będzie kierował Kościołem w podobny sposób. Podkreślił jednak, że można dostrzec pewne znamiona specyficzne dla Benedykta XVI. Arcybiskup Muszyński zwrócił uwagę, że nowy papież "sprowadza wszystko do Chrystusa jako źródła i celu chrześcijańskiego życia". Arcybiskup Stanisław Gądecki zwrócił uwagę na teologiczną praktykę nowego papieża. "Inaugurujący dziś oficjalnie swój pontyfikat Papież Benedykt XVI to najbardziej odpowiednia osoba pod względem teologicznym" - powiedział metropolita poznański. Ksiądz prałat Zdzisław Peszkowski po wysłuchaniu homilii nie ma wątpliwości, że Benedykt XVI będzie wyjątkowym papieżem na miarę naszych czasów. Podkreślił, że dzisiejsze kazanie tylko przekonało go w tym, że nowy papież będzie się starał - jak Jan Paweł II - dążyć do wolności i życzliwości ludzi oraz że będzie papieżem, który nie będzie się bał. Według Marka Zająca, publicysty "Tygodnika Powszechnego" cała homilia Benedykta XVI, to znak wielkiej odwagi Kościoła. Podkreślił on, że ostatnie pontyfikaty były wielkim otwarciem Kościoła na świat, przez co zyskał on autorytet i renomę. Biskup Tadeusz Pieronek zwrócił uwagę, że Benedykt XVI w swojej homilii podkreślił, że Kościół jest otwarty i nie powinien czekać, aż przyjdą do niego wierni, lecz iść w kierunku człowieka. W homilii papież Benedykt XVI przyrównał cierpienie Jana Pawła II do męki Chrystusa, które pokazało, że Kościół jest żywy i młody. "Wierni towarzysząc do ostatnich chwil Janowi Pawłowi II mogli doświadczyć tajemnicy Zmartwychwstania. Kościół żyje, bo Chrystus Zmartwychwstał!" - podkreślił Benedykt XVI.

    Prasa: Benedykt XVI prosi swój lud o pomoc /onet/PAP, mat /2005-04-25 06:02:00

    Włoskie gazety w relacjach ze mszy inaugurującej pontyfikat Benedykta XVI podkreślają, że papież przypomniał słowa Jana Pawła II o konieczności otwarcia drzwi Chrystusowi, a także podzielił się swoimi troskami, świadom, jak trudne stoi przed nim zadanie. "La Stampa" zwróciła uwagę na ten sam apel, co w 1978 roku: "Nie lękajcie się". Wezwanie to - przypomina - stało się mottem pontyfikatu polskiego papieża. Turyński dziennik przedstawił także statystykę mszy na placu Świętego Piotra: 300 tysięcy wiernych, 142 delegacje i 36 przerw w papieskiej homilii, spowodowanych burzliwymi oklaskami. Dla "Il Messaggero" najważniejsza jest prośba Benedykta XVI, który w kazaniu wezwał wszystkich: "Pomóżcie mi, mam do wykonania zadanie o niesłychanej wadze". "Tłum błogosławi papieża Ratzingera" - ogłosiło w nagłówku "Il Giornale", i również przytoczyło jego słowa o tym, jak trudna stoi przed nim misja. Na pierwszej stronie dziennika zamieszczono także apel papieża: "Módlcie się za mnie, z wami nie będę sam". "Benedykt XVI prosi swój lud o pomoc" - pisze "Il Tempo", które słowa papieża o tym, że wszyscy są wspólnotą świętych, streściło w krótkim nagłówku " To wy jesteście święci". Katolickie "Avvenire" zauważyło, że papież, wbrew wcześniejszym diagnozom, z optymizmem mówił o stanie Kościoła i powiedział, że Kościół jest żywy, młody i że jest przyszłością świata.

    Papież znów przemówił po polsku / onet.pl /PAP, JP /2005-05-11 11:28:00

    Podczas środowej audiencji generalnej papież Benedykt XVI zwrócił się do 1400 obecnych na Placu świętego Piotra Polaków w ich ojczystym języku. "Pozdrawiam obecnych tu Polaków. W tych dniach razem z wami oddaję cześć świętemu Stanisławowi i polecam jego opiece cały Kościół w Polsce. Z serca wam błogosławię. Niech będzie pochwalony Jezus Chrystus!" - powiedział papież. Przed dwoma laty kardynał Joseph Ratzinger, jako papieski wysłannik, brał udział w uroczystościach ku czci świętego Stanisława na Skałce w Krakowie. Wszyscy zauważyli, że Benedykt XVI coraz lepiej mówi po polsku. Polacy wznosili okrzyki: "Niech żyje papież!". Podczas tej trzeciej od swego wyboru audiencji generalnej Benedykt XVI odczytał kolejną katechezę, przygotowaną jeszcze dla Jana Pawła II. Jej tematem był kantyk z Księgi Apokalipsy, w którym mowa jest o zwycięstwie sprawiedliwych w walce z szatanem. Po raz pierwszy od swego wyboru na papieża w swym publicznym wystąpieniu Benedykt XVI nie wspomniał swego poprzednika Jana Pawła II. Nie mówił o nim nawet wtedy, gdy przypomniał o przypadającej w piątek uroczystości Matki Bożej Fatimskiej, której polski papież przypisywał swe ocalenie w zamachu na Placu świętego Piotra 13 maja 1981 roku. W audiencji na Placu świętego Piotra wzięło udział w środę 17 tysięcy osób.

    Sensacyjny przebieg ogłoszenia beatyfikacji Jana Pawła II PAP, MFi / 2005-05-13 12:12:00 / onet /PAP, MFi / 2005-05-13 12:12:00

    Benedykt XVI zgodził się na natychmiastowe rozpoczęcie procesu beatyfikacyjnego Jana Pawła II. Swą decyzję ogłosił nieoczekiwanie w piątek przed południem podczas spotkania z duchowieństwem rzymskim w bazylice świętego Jana na Lateranie. Papież postanowił uchylić wymagany przez prawo kościelne nakaz pięcioletniego oczekiwania po śmierci kandydata na ołtarze na rozpoczęcie procesu beatyfikacyjnego. Zgodnie z jego decyzją rozpoczyna się on natychmiast, sześć tygodni po śmierci Jana Pawła II, w 24. rocznicę zamachu na Placu Świętego Piotra. Ogłoszenie papieskiej decyzji miało zaskakujący, wręcz sensacyjny przebieg. Podczas spotkania z klerem Rzymu, po wygłoszeniu przygotowanego wcześniej przemówienia, Benedykt XVI spojrzał na siedzącego obok niego papieskiego wikariusza dla diecezji rzymskiej kardynała Camillo Ruiniego i powiedział do niego głośno: "Mamy jeszcze coś do zakomunikowania". Następnie odczytał napisany po łacinie list prefekta Kongregacji Spraw Kanonizacyjnych kardynała Jose Saraivy Martinsa do kardynała Ruiniego. Prefekt informuje w nim o uchyleniu przez papieża reguły pięciu lat oczekiwania na proces beatyfikacyjny. Oto pełna treść listu kardynała Saraivy Martinsa do kardynała Ruiniego: "Na prośbę kardynała Camillo Ruiniego, wikariusza generalnego Jego Świątobliwości dla diecezji Rzymu papież Benedykt XVI biorąc pod uwagę szczególne okoliczności, wyłożone w czasie audiencji udzielonej temuż kardynałowi 28 kwietnia 2005 roku uchylił regułę oczekiwania przez pięć lat po śmierci Sługi Bożego Jana Pawła II (Karola Wojtyły), papieża, tak by proces jego beatyfikacji i kanonizacji mógł rozpocząć się natychmiast. Mimo jakiegokolwiek sprzeciwu". To ostatnie zdanie oznacza, że jest to ostateczna, nieodwołalna decyzja papieża. Pod listem znajduje się podpis sekretarza Kongregacji Spraw Kanonizacyjnych arcybiskupa Edwarda Nowaka. Gdy papież odczytał list, wstał, a za nim poszli w ślady wszyscy uczestnicy spotkania. Rozpoczęła się kilkuminutowa owacja na stojąco. "Widzę, że wszyscy znają łacinę" - zażartował Benedykt XVI. W pierwszych komentarzach do decyzji Benedykta XVI, nadanych m.in. w Radiu Watykańskim, podkreślono, że podczas gdy decyzja w tej sprawie była oczekiwana, jej ogłoszenie było całkowitym zaskoczeniem. Proces prowadzić będzie kardynał Camillo Ruini, który może go znacznie przyspieszyć. Trudno zatem przewidzieć, kiedy tak błyskawicznie rozpoczęty proces beatyfikacyjny może się zakończyć. Na pewno jednak będzie to jedna z najszybszych beatyfikacji w dziejach Kościoła.

    "Jan Paweł II może być uznany za męczennika" / onet.pl /IAR, JP / 2005-05-14 07:56:00

    Vittorio Messori twierdzi, że Jan Paweł II może zostać wyniesiony na ołtarze jako męczennik za wiarę. Na łamach "Corriere della Sera" włoski pisarz katolicki wysuwa przypuszczenie, że najpoważniejszym świadkiem w procesie beatyfikacyjnym polskiego papieża będzie jego następca, Benedykt XVI. Vittorio Messori przypomina, że kardynał Joseph Ratzinger nie zawsze podzielał inicjatywy Jana Pawła II - nie był zwolennikiem spotkania przedstawicieli wszystkich religii w Asyżu w 1986 roku, ani prośby o wybaczenie win Kościoła w roku 2000. Mimo to Benedykt XVI będzie najpoważniejszym świadkiem w procesie beatyfikacyjnym swego poprzednika. Jest to wydarzenie bez precedensu. Proces może wyraźnie przyspieszyć uznanie Jana Pawła II za męczennika za wiarę, do czego upoważnia zamach na jego życie 24 lata temu, dodaje publicysta. Nie ma on wątpliwości, że Karol Wojtyła zostanie nie tylko błogosławionym, ale także świętym. Messori uprzedza jednak, że wyróżnienie to niewiele ma wspólnego z placem czy pomnikiem, ponieważ - jego zdaniem - "świętemu Janowi Pawłowi II nie będą potrzebni wielbiciele, lecz naśladowcy".

    "Papież mógłby beatyfikować Jana Pawła II w Polsce"/ onet.pl /PAP/IAR, JP / 2005-05-15 11:23:00

    Papież Benedykt XVI mógłby beatyfikować Jana Pawła II podczas ceremonii w Polsce - powiedział w wywiadzie dla włoskiej telewizji państwowej, prefekt Kongregacji Spraw Kanonizacyjnych, kardynał Jose Saraiva Martins. "Jasne, że to możliwe" - stwierdził Martins. "Wszystko zależy od Ojca Świętego. Czemu Benedykt XVI nie mógłby beatyfikować swego poprzednika w jego ojczystym kraju?" - dodał. Martins wyraził nadzieję, że proces beatyfikacyjny Jana Pawła II będzie trwał krótko i, że niebawem zostanie on ogłoszony błogosławionym. Wcześniej, prefekt Kongregacji Spraw Beatyfikacyjnych odbył prywatne spotkanie z papieżem. W piątek, Benedykt XVI ogłosił, że uchylił obowiązkowy pięcioletni okres oczekiwania na podjęcie procesu beatyfikacji Jana Pawła II.

    "W Kościele nikt nie może być zapomniany lub upodlony"/ onet.pl /PAP/IAR, JP / 2005-05-15 11:23:00

    Podczas mszy odprawionej w niedzielę rano w bazylice świętego Piotra papież Benedykt XVI wyświęcił 21 księży. Nowi kapłani pochodzą z Włoch, Irlandii, Rumunii, Urugwaju, Boliwii, Peru, Kostaryki, Nigerii, Kenii i Angoli. W kazaniu papież mówił, że zadaniem Kościoła jest otwieranie granic między narodami i obalanie barier klasowych oraz rasowych. Jak zaznaczył, "w Kościele nikt nie może być zapomniany lub upodlony, gdyż są w nim tylko wolni bracia oraz siostry Jezusa Chrystusa". Jak podkreślił Benedykt XVI, "wiatr i ogień Ducha Świętego muszą ciągle otwierać granice, wznoszone przez ludzi". "Musimy bez ustanku prosić Ducha Świętego, by otworzył nas i obdarzył łaską zrozumienia, po to, byśmy stali się ludem Bożym pochodzącym ze wszystkich narodów" - przypomniał papież. Zwrócił także uwagę na siłę przebaczenia, które pochodzi od Krzyża i jako jedyne może pokonać zło. "Tylko ta łaska może zmienić świat i zbudować pokój" - powiedział papież, który po raz pierwszy od początku swego pontyfikatu udzielił sakramentu kapłaństwa. Z naciskiem mówił o tym, że w prawodawstwie państwowym muszą być uwzględnione prawa Boże. Wyświęceni księża będą pracować w diecezji rzymskiej. Jeden z nowych kapłanów to 55 -letni były pracownik włoskiego Urzędu Rady Ministrów, który w departamencie kultury zajmował się muzyką. Benedykt XVI powiedział, że w Kościele istnieje nierozerwalny związek pomiędzy Duchem i instytucją. Dziś przypada uroczystość Zesłania Ducha Świętego. W rozważaniu przed modlitwą "Regina Coeli" na Placu świętego Piotra papież podkreślił, że bez obecności Ducha Świętego Kościół byłby tylko ludzką organizacją. Dlatego Chrystus udzielił Kościołowi daru swego Ducha. Papież powiedział, że Kościół musi być otwarty i posłuszny działaniu Ducha Świętego, aby był wiarygodny dla ludzi. Po modlitwie papież pozdrowił kilkanaście tysięcy wiernych po niemiecku i włosku.

    Watykan: Uroczyste obchody 85. rocznicy urodzin Jana Pawła II / onet.pl /PAP, MD / 2005-05-18 00:12:00

    W przypadającą w środę 85. rocznicę urodzin Jana Pawła II jego najbliżsi polscy współpracownicy wezmą rano udział we mszy przy jego grobie w grotach bazyliki świętego Piotra. Z pielgrzymką do Watykanu z tej okazji przybyli rosyjscy katolicy. Jednemu ze szczytów w masywie Gran Sasso zostanie uroczyście nadane imię polskiego papieża. 18 maja będzie obchodzony uroczyście nie tylko w Watykanie, ale w całych Włoszech. O godzinie 7 rano mszę w grocie watykańskiej przy grobie polskiego papieża celebrować będą między innymi jego osobisty sekretarz arcybiskup Stanisław Dziwisz oraz arcybiskup Tadeusz Kondrusiewicz z Moskwy, który przyjechał do Rzymu z pielgrzymką rosyjskich katolików. Jak powiedział we wtorek PAP wierni ze stolicy Rosji oraz kilku innych miast postanowili przyjechać w 85. rocznicę urodzin polskiego papieża z pielgrzymką do jego grobu. Ponad czterdziestu katolików z Rosji weźmie udział w audiencji generalnej Benedykta XVI. Prawdopodobnie w jej trakcie nowy papież wspomni rocznicę urodzin swego poprzednika. Za jego duszę modlić się będzie także około dwóch tysięcy polskich pielgrzymów, spodziewanych na środowej przedpołudniowej audiencji. W masywie Gran Sasso w Abruzji w środkowych Włoszech odbędzie się zapowiedziana przed kilkoma miesiącami, jeszcze za życia Jana Pawła II, uroczystość nadania jego imienia jednemu ze szczytów. Położony jest on na wysokości 2424 metrów i do tej pory nazywany był przez miejscową ludność Żandarmem. W pobliskim kościółku, gdzie rozpoczyna się szlak, który również otrzyma imię Jana Pawła II, mszę odprawi prefekt Kongregacji Spraw Kanonizacyjnych kardynał Jose Saraiva Martins. Następnie poświęci on wielki krzyż, ustawiony na szczycie. Miejsce wybrano nieprzypadkowo, gdyż papież wędrował niejednokrotnie właśnie po tej części Apeninów. Na środowy wieczór zapowiedziano uroczysty koncert symfoniczny w rzymskiej bazylice Matki Bożej Większej. Zorganizowano go, by uczcić pamięć polskiego papieża oraz rozpoczęty w piątek jego proces beatyfikacyjny.

    "Rz": Polak przygotuje beatyfikację Jana Pawła II /PAP, MD /IAR, MD /2005-05-20 01:23:00

    "Rzeczpospolita": Nad procesem beatyfikacyjnym Jana Pawła II będzie czuwał polski ksiądz Sławomir Oder. Dziennik informuje, że zadanie to wyznaczył mu w tym tygodniu kardynał Camillo Ruini, wikariusz papieski dla diecezji rzymskiej. "Rzeczpospolita" pisze, że ksiądz Oder przygotuje w imieniu biskupa diecezji rzymskiej proces beatyfikacyjny papieża, a potem będzie czuwał nad jego przebiegiem w diecezji. 45-letni ksiądz Sławomir Oder jest formalnie księdzem diecezji toruńskiej i sędzią sądu biskupiego. Pracuje jednak w Rzymie, w Trybunale Apelacyjnym. Posiada tytuł doktora teologii. "Rzeczpospolita" zwraca uwagę, że wyznaczenie postulatora, czyli osoby odpowiedzialnej za proces beatyfikacji, jest pierwszym krokiem do jego oficjalnego rozpoczęcia. Pierwszym zadaniem księdza Odera będzie zebranie wiadomości o życiu Jana Pawła II oraz opinii o świętości. Zbada także, czy nie ma przeszkód do rozpoczęcia procesu. Do jego obowiązków będzie też należało przygotowanie dochodzenia w sprawie uznania autentyczności cudu, który jest jednym z warunków beatyfikacji.

    Dwa lata temu, o 21.37, Jan Paweł II "odszedł do domu Ojca" /onet/PAP, ML /21:00

    Dziś /02.04.2007 r./przypada druga rocznica śmierci Jana Pawła II. W drugą rocznicę śmierci Jana Pawła II przy jego grobie w Grotach Watykańskich, o 7 rano, metropolita krakowski kard. Stanisław Dziwisz przewodniczył mszy, w czasie której dziękował Bogu za dar świętości papieża i za zakończenie w tym dniu diecezjalnego etapu jego procesu beatyfikacyjnego. - Jan Paweł II należał do grona przyjaciół Jezusa, czyli do grona świętych - mówił były sekretarz osobisty papieża. Ta przynależność nadawała sens i kierunek jego życiu, temu wszystkiemu, co zamierzał i co robił. Zostawił Kościołowi wspaniałe encykliki i adhortacje, katechezy, homilie i przemówienia. Zostawił wspomnienie niestrudzonego głosiciela Ewangelii. Wieczorem tego dnia papież Benedykt XVI odprawił na Placu św. Piotra mszę za duszę Jana Pawła II, w czasie której powiedział, że jego poprzednik przez 27 lat był "ojcem i niezawodnym przewodnikiem w wierze, gorliwym pasterzem i odważnym prorokiem nadziei". Prezydent Lech Kaczyński, który wraz z małżonką uczestniczył w poniedziałek w watykańskich uroczystościach, podkreślił na konferencji prasowej, że Jan Paweł II odegrał ogromną rolę w historii świata. Prezydent wyraził nadzieję, że "to, co się zdarzy - beatyfikacja lub kanonizacja Ojca Świętego - nastąpi jeszcze w czasie mojej kadencji". Około 2.500 pielgrzymów z Polski przybyłych w grupach oraz wielu Polaków indywidualnie uczestniczyło w uroczystościach rocznicowych. Wielu też brało udział w ceremonii w bazylice św. Jana na Lateranie. W południe odbyło się tam z udziałem tysięcy wiernych uroczyste zakończenie pierwszego, diecezjalnego etapu procesu beatyfikacyjnego papieża. Papieski wikariusz diecezji rzymskiej, kardynał Camillo Ruini mówił w swym przemówieniu w głęboko poruszający sposób o "bogactwie człowieczeństwa" i świętości Jana Pawła II. Pamiętne wezwanie "Nie lękajcie się" wyzwoliło Polskę i - jak dodał kardynał Ruini - "nie tylko Polskę". Zamknięcie prac trybunału diecezjalnego po 21 miesiącach od ich inauguracji stanowiło akt prawny. Najważniejszym momentem było odczytanie przez notariusza protokołu prac trybunału sporządzonego po łacinie; akta te w odpisie zostaną przesłane do Kongregacji do spraw kanonizacyjnych, a zatem powierzone postulatorowi do spraw świętych. W ceremonii w bazylice laterańskiej wzięła udział francuska zakonnica Marie-Simon-Pierre, której uzdrowienie z choroby Parkinsona jako domniemany cud wybrano do beatyfikacji Jana Pawła II. - Moje uzdrowienie jest dziełem Boga i nastąpiło za wstawiennictwem Jana Pawła II - powiedziała zakonnica. Pomyślne zakończenie procesu beatyfikacyjnego wymaga uznania jednego cudu; w tym przypadku chodzi o uzdrowienie, którego medycyna nie jest w stanie wytłumaczyć inaczej, niż jako wynik wstawiennictwa zmarłego papieża. Jak wyjaśnił w poniedziałek prefekt watykańskiej Kongregacji ds. kanonizacyjnych kard. Jose Saraiva Martins, w celu zanalizowania cudu "wyłoniono komisje ekspertów, naukowców, wierzących i niewierzących lekarzy, którzy orzekną, że mamy do czynienia z niewytłumaczalnym uzdrowieniem". O godzinie 17.30 mszę za Jana Pawła II na Placu św. Piotra rozpoczął Benedykt XVI. Mówił on o krzyżu, który niósł jego poprzednik i który - dodał - "nie był dla niego tylko słowem". Pontyfikat mego poprzednika - powiedział Benedykt XVI - upłynął pod znakiem "wielkodusznego spalania się bez żadnych zastrzeżeń" Po mszy, około godziny 19, prezydent Lech Kaczyński spotkał się z Benedyktem XVI. Spotkanie - jak poinformował wiceszef biura prasowego Kancelarii Prezydenta Marcin Rosołowski - trwało kilkanaście minut. Wieczorem, około godziny 21, prezydent RP z żoną zamierza pójść do Grot Watykańskich, aby pomodlić się przy grobie Jana Pawła II. Po zakończeniu mszy papieskiej przed Bazyliką św. Piotra tysiące ludzi pozostały na placu, aby wspólnie modlić się za Jana Pawła II do godziny, o której przed dwoma laty zmarł Karol Wojtyła. Była wtedy godzina 21.37. W całej Polsce odbywały się msze w intencji Jana Pawał II; wierni, m.in. w czasie czuwań modlitewnych, modlili się o rychłą beatyfikację papieża-Polaka. W południe prymas Polski kardynał Józef Glemp przewodniczył modlitwie "Anioł Pański", w powstającej na warszawskich Polach Wilanowskich świątyni Opatrzności Bożej. Prymas odniósł się do zarzutu, jakoby Polacy kochali Jana Pawła II, ale nie żyją według jego nauk. - To nieprawda; nikt nie jest w stanie powiedzieć w ilu osobach owocuje to wszystko, co powiedział papież - mówił prymas. W warszawskim kościele Wszystkich Świętych o godz. 18 rozpoczęła się uroczysta msza św. w intencji rychłej beatyfikacji papieża pod przewodnictwem prymasa Józefa Glempa. To główny punkt obchodów rocznicy w Warszawie. Homilię wygłosi metropolita warszawski abp Kazimierz Nycz. W uroczystości uczestniczy premier Jarosław Kaczyński, prezydent stolicy Hanna Gronkiewicz-Waltz oraz licznie zebrani wierni.

    Rozmiar: 8947 bajtów